piątek, 19 czerwca 2015

Rozdział 4
Wstałam o godzinie szóstej.Nie mogłam zasnąć.Zaczęłam myśleć o
w wczoraj.Na pewno to był sen.Weszła na laptopa.Nic się nie działo
O godzinie jedenastej wyszła przed dom.Zobaczył am Kendalla.
Jednak to nie był sen
-Witam panią
-Hejka
-Jak się spało ?
-Dobrze ,a tobie?
-Nie za dobrze
-Dlaczego?
-Bo mi jedna dziewczyna zawróciła w głowie
-Spotkałeś się jeszcze z kimś wczoraj?
-Nie to ty mi zawirowałaś w głowie
-Że co?
-Od wczoraj nie mogę o Tobie zapomnieć
-Kendall co ty mówisz
-Mogę to powiedzieć po angielsku?
-No mów
-*Crazy for you
Że co? Kendall za mną szaleje.Nie możliwe.Znamy się dopiero jeden dzień.
Chociaż on mi się już podoba dosyć długo.Nie spodziewałam się takiego
obrotu sprawy.
-Kendall mówisz poważnie?
-*Will you my girl friend?
-Tak
Rzuciłam się Kendallowi na szyję.Pocałowaliśmy się.To był wspaniały
moment.
-No to co moja dziewczyno idziemy na spacer?
.Tak
Chwyciliśmy się za ręce i poszliśmy do parku.W parku Kendall
mnie do siebie przytulił.Jezu jak dobrze,że go mam.
-Kendall?
-Słucham
-Czy miałeś już kiedyś dziewczynę?
-Tak miałem,ale zerwałem z nią
-Przykro mi
-Bez przesady
Uśmiechnęłam się.Nie wiem dlaczego,ale czuję motylki w brzuchu.
Co to za dzień.Kendall mi się zapytał czy chcę być jego dziewczyną.
Naradzie muszę się uspokoić.Opanuj się Lucy
-Kochanie co tak rozmyślasz?
-Nie rozmyślań
-To co robisz?
-Układam sobie w głowie tok zdarzeń
-Co robisz?
analizuje zdarzenia,które mnie spotkały
-Aha
-A co się tak pytasz?
-Chciałem się dowiedzieć co robi moja myszka
-Aha
-A czy masz na coś ochotę?
-O co ci chodzi?
-Bo ja mam ochotę na Ciebie
-Kendall oszalałeś?.Nie jestem taka.Mnie się nie da tak łatwo
zaciągnąć do łóżka.Powinna już iść
Cmoknęłam go w policzek.Boże co on sobie myśli.Nie pójdę z nim
do łóżka.Znam go dopiero jeden dzień.Wróciłam do domu.Od
razu poszła do swojego pokoju.Weszła na facebooka.Zobaczył am,że
Wera jest aktywną
J:Nie przeszkadza?
W:Nie,a co?
J:Bo widzisz mam chłopaka
W:O! i ja nic o tym nie wiem?
J:Bo mam go od dzisiaj
W:?
J:Wczoraj była koleżanka mojej mamy i przyprowadziła swojego syna.
I dzisiaj jak się spotkaliśmy to mi się zapytał o chodzenie
W:Spotkamy się?
J:Tak za 5 minut u mnie
W:No to do zaraz
Wyłączyłam .Po chwili usłyszałam Werę .Ze szłam na dół.Przywitaliśmy się.
Poszliśmy Na górę.
-To teraz możesz powiedzieć jaśniej
-No dzisiaj o jedenastej mieliśmy się spotkać.Wyszła przed dom i go
ujrzałam.No i zapytał mi się,czy chce być jego dziewczyną.
-A mogę się dowiedzieć jak ma na imię?
-Kendall
-Kendall?
-Tak,a co?
nic,nic
-Znasz go?
nie.I co po za tym?
-Chciał zaciągnąć mnie do łóżka
-Co?
-No po prostu powiedział mi,że ma na mnie ochotę
-Co za gnojek gdzie on mieszka?
-Powiedziałam mu,że ja nie jestem taka
-To dobrze
-Chcesz coś do picia?
-Nie ja już .Spotkamy się jutro?
-Pewnie,a o której?
-O dziesiątej
-Super to do jutra
Wera wyszła,a ja położyłam się na łóżku.Dziwne,dlaczego Wera
tak dziwnie zareagowała.Może ona go zna tylko nie chce mi powiedzieć.
Z tych rozmyślań wyrwał mnie dźwięk mojego telefonu.Był to Kendall
K:Hej co robisz?
J:Nic
K:Przepraszam Cię za tamto
J:Olej.Mam do ciebie pytanie znasz Weronikę Black?
K:...
J:Kendall?
K:Nie znam jej.Słuchaj Lucy ja kon że spotkamy się jutro cześć
Czy ktoś mi może powiedzieć o co chodzi?.Najpierw Wera, a teraz Kendall.
No o co tutaj chodzi.A może to Wera była dziewczyną Kendalla.
Zeszłam na dół zjeść .Starał am się nie okazywać uczuć jakie mnie
ogarniały.Niestety moja mama to zobaczyła
-Lucy co się dzieje?
-Nic,a co ma się dziać
-Przecież widzę,że coś się dzieje.Jesteś jakaś inna niż zwykle
-Nie prawda wszystko jest olej
Włożyłam talerz do zlewu i poszłam spać.
*Crazy for you-szaleję za tobą
*Will you my girl friend-czy zostaniesz moją dziewczyną





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz