Czuję się jak śmieć.Zostałem wykorzystany przez moją dziewczynę Amy.Super
prawda?.Poszedłem do niej z bukietem róż których lubiła.Wszedłem do jej
domu.Chciałem jej zrobić niespodziankę dlatego też nie dzwoniłem,ani nic.
Powracając wszedłem do jej domu.Zobaczyłem,że nikogo nie ma.Zacząłem
wołać jej imię.Odpowiedziała mi tylko głucha cisza.Wbiegłem po schodach
na górę.Stanąłem przed jej pokojem.Przeczesałem ręką włosy.Już chciałem
otworzyć,ale usłyszałem głos mojej dziewczyny
-Och Taylor jesteś lepszy od mojego chłopaka
Gdy to usłyszałem otworzyłem drzwi jak szeroko.W tedy dopiero ujrzałem to czego
nie powinienem widzieć.Moja dziewczyna była z jakimś kolesiem w łóżku.
Wkurzyłem się.Podszedłem do nich.
-Amy co ty robisz?
-Kendall to nie tak
-A jak?.Nie rób ze mnie idioty okej.Słyszałem co powiedziałaś ,,oh Taylor jesteś lepszy
od mojego chłopaka''.W czym on jest lepszy o de mnie?.No w czym?
-Na pewno w tym,że przy mnie czuje się bezpieczna
-Zamknij się.Ciebie się nie pytałem,a po drugie jesteś skończonym frajerem,żeby
odbijać mi dziewczynę
-Kendall
-Teraz Kendall?.Trzeba było myśleć za nim się zgodziłaś być moją dziewczyną
-Mogę Ci to wytłumaczyć?
-Nie Amy to koniec rozumiesz koniec.Nie po to chciałem żebyś była moją dziewczyną,
żeby teraz dowiadywać się jaka jesteś naprawdę,a i te kwiaty wsadź sobie w dupę
Rzuciłem kwiaty na podłogę.Czym prędzej opuściłem ten przeklęty dom.Boże
jaki ja byłem głupi i naiwny,żeby tak dać się oszukać.Udałem się do pobliskiego
baru.Zamówiłem sobie piwo.Muszę się komuś ,ale komu.Nikogo nie mam.
Nożesz w mordę czy ten świat musi być taki przeklęty?.Po wypiciu piwa postanowiłem wrócić do swojego domu
Next Day
Rano obudziłem się o godzinie ósmej.Nadal nie mogę uwierzyć w to co się stało.
W stałem i udałem się do kuchni w celu zrobienia sobie kawy z mlekiem.Wstawiłem
wodę w czajniku.Wsypałem kawę do kubka.Miałem chwilę,aby po układać sobie
wszystko w głowie.Tęsknie strasznie za Amy,ale nie potrafię jej wybaczyć.Nie po tym
co mi zrobiła.A z tym idiotą nie zdążyłem sobie tego wyjaśnić.Najchętniej to bym do
niego poszedł i dał mu porządnie w mordę.Z tych rozmyślań wyrwał mnie gwizd
czajnika.Zalałem kawę wodą i dolałem mleka.Postanowiłem o niej zapomnieć.
Chociaż będzie to trudne,ponieważ była to moja pierwsza dziewczyna.Pierwsza i
ostatnia.Zawiodłem się na niej.Wypiłem napój.Ubrałem się i poszedłem na spacer.
Świerze powietrze dobrze mi zrobi.Udałem się do parku.Nigdy nie byłem tak
rozdarty.W ten dostrzegłem Amy.No jeszcze jej tu brakowało.Podeszła do mnie.
-Kendall wysłuchaj mnie
-Nie mam zamiaru Ciebie słuchać.Wypierniczaj do swojego kolesia.
-Kendall błagam wybacz mi
-Nigdy Ci tego nie wybaczę nigdy
Wstałem i poszedłem na plaże.Tutaj tak naprawdę czuję się wspaniale.Chłodne
powietrze.Szum morza.No po prostu żyć nie umierać.Usiadłem na piasku. Zciągnołem buty i zamknąłem oczy.Zacząłem wsłuchiwać się w szum morza.
Przed oczami miałem ten koszmarny obraz.Próbowałem wyrzucić go z mojego
umysłu,ale nie mogłem.Siedziałem tak z dobre dwie godziny.Straciłem poczucie
czasu przez to wszystko.Postanowiłem wrócić do domu.Ubrałem buty i zacząłem
iść.Nagle wpadłem na kogoś.
-Przepraszam zagapiłem się
-Nie to ja przepraszam nie widziałam Ciebie
Spojrzałem przed siebie.Przede mną stała bardzo ładna dziewczyna.Miała kasztanowe włosy i niebieskie jak ocean oczy.Chyba się w niej zakochałem.Co ja
mówię Kendall opanuj się.Pomogłem jej wstać
-Nie gniewaj się na mnie
-Oszalałaś ja miałbym się gniewać na tak piękną dziewczynę?
-Przestań
-Ojej co ze mnie za chłopak nawet się nie przedstawiłem.Jestem Kendall
-Miło mi Amelia
-Śliczne imię dla ślicznej dziewczyny.Przejdziemy się
-Pewnie i tak nie miałam nic ciekawego do robienia
Zaczęliśmy iść.Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.Tematy nam się nie kończyły
Czułem jak bym ją znał całe życie.Postanowiłem,że powiem jej co do niej czuję.
-Amelio zaczekaj muszę ci coś bardzo ważnego powiedzieć
-Co takiego?
-Znamy się dopiero kilka godzin,ale czuję jak bym Cię znał wiecznie.No i zakochałem
się w tobie od pierwszego wejrzenia.I mam takie pytanie czy zostaniesz moją
dziewczyną?
-Tak ja też zakochałam się w tobie
Amelia mnie pocałowała.Na początku były to tylko małe pocałunki,ale potem
zacząłem odwzajemniać.No proszę jeszcze rano mówiłem,że nie chce już mieć
innej,a tu proszę mam dziewczynę.
Kilka lat później
Za chwilę stanę na ślubnym kobiercu.Tak dobrze czytacie .Biorę ślub z dziewczyną
mojego życia.Strasznie się boję.Amelia na pewno też.Amy do mnie jeszcze dzwoniła,
ale dla mnie to już jest zamknięty rozdział.Zacząłem nowe życie.Życie w którym
jestem ja i moja dziewczyna.A to co było kiedyś dla mnie się już nie liczyło.
piątek, 26 czerwca 2015
No dobra do dam jeszcze cytaty i fakty o naszym Kendallu
Najpierw fakty:
1.Swojej córce nadał by imię Kansas
2.Ma psa o imieniu Sissy
3.Potajemnie podkochuje się w filmie 500 Days Of Summer
4.Gdy był mały tata nazywał go Toot toot
5.Kendall swój pierwszy pocałunek przeżył w basenie z siostrą swojego przyjaciela
6.Kendall nauczył się grać na gitarze w wieku 15 lat
7.Kendall lubi kolor zielony
8.Zagrał w filmach takich jak CSI kryminalne zagadki Miami i bez śladu
9.Kendall lubi gdy dziewczyna ma włosy spięte w kucyk a,nosi spodnie i się nie
maluje
10.Kendall chciałby mieć siostrę
11.Kendall ma dwóch braci Kevina i Kennetha
12.Kendall gra w zespole który nazywa się Heffron Drive
13.Miał dziewięć lat gdy poszedł na pierwszy koncert
14.Ma fioła na punkcie vansów
15.Ulubiona liczba Kendalla to 111
16.Kendall boi się pająków
17.Kendall kocha banany
18.Kendall nazywa Rusherki swoimi Cover Girl
19.Kendall kocha dzieci
20.Kendall przytula się w nocy do poduszki
21.Kendall lubi Spider Mena
Tutaj właśnie Kendall jest ze swoim ulubionym bohaterem:-)
No a teraz cytaty:
1.Pamiętaj o jednym.Nie potrzebujesz mężczyzny do tego by czuć się piękna,wyjątkowa i nieporównywalna-Kendall Schmidt
2.Zakochanie jest łatwe,a bycie w związku jest wyzwaniem-Kendall Schmidt
3.Muzyka jest językiem świata.Nie ważne w jakim mówisz.Każdy ją rozumie.Kendall Schmidt
4.Znajdź swoją pasję i podążaj za nią,nie ma nic niemożliwego-Kendall Schmidt
5.Mój ideał taki ja tylko w sukience-Kendall Schmidt
6.Jeżeli dziewczyna czuję się brzydka ja codziennie będę jej śpiewał Cover Girl-Kendall Schmidt
7.Jeżeli dziewczyna myśli,że nie jest piękna udowodnię jej,że jest inaczej-Kendall Schmidt
8.Nie czekaj,aż ktoś spełni twoje marzenia,samemu je spełniaj-Kendall Schmidt
9.My po prostu chcemy być przykładem do naśladowania-Kendall Schmidt
10.Może nie jestem najpiękniejszy i najbardziej umięśniony,ale mogę być tym który kocha-Kendall Schmidt
11.Jesteśmy zupełnie różni od siebie i nie sposób tego zaprzeczyć-Kendall Schmidt
To tyle o Kendallu.Mam nadzieję,że nie będę musiała zawieszać bloga:-)
Najpierw fakty:
1.Swojej córce nadał by imię Kansas
2.Ma psa o imieniu Sissy
3.Potajemnie podkochuje się w filmie 500 Days Of Summer
4.Gdy był mały tata nazywał go Toot toot
5.Kendall swój pierwszy pocałunek przeżył w basenie z siostrą swojego przyjaciela
6.Kendall nauczył się grać na gitarze w wieku 15 lat
7.Kendall lubi kolor zielony
8.Zagrał w filmach takich jak CSI kryminalne zagadki Miami i bez śladu
9.Kendall lubi gdy dziewczyna ma włosy spięte w kucyk a,nosi spodnie i się nie
maluje
10.Kendall chciałby mieć siostrę
11.Kendall ma dwóch braci Kevina i Kennetha
12.Kendall gra w zespole który nazywa się Heffron Drive
13.Miał dziewięć lat gdy poszedł na pierwszy koncert
14.Ma fioła na punkcie vansów
15.Ulubiona liczba Kendalla to 111
16.Kendall boi się pająków
17.Kendall kocha banany
18.Kendall nazywa Rusherki swoimi Cover Girl
19.Kendall kocha dzieci
20.Kendall przytula się w nocy do poduszki
21.Kendall lubi Spider Mena
Tutaj właśnie Kendall jest ze swoim ulubionym bohaterem:-)
No a teraz cytaty:
1.Pamiętaj o jednym.Nie potrzebujesz mężczyzny do tego by czuć się piękna,wyjątkowa i nieporównywalna-Kendall Schmidt
2.Zakochanie jest łatwe,a bycie w związku jest wyzwaniem-Kendall Schmidt
3.Muzyka jest językiem świata.Nie ważne w jakim mówisz.Każdy ją rozumie.Kendall Schmidt
4.Znajdź swoją pasję i podążaj za nią,nie ma nic niemożliwego-Kendall Schmidt
5.Mój ideał taki ja tylko w sukience-Kendall Schmidt
6.Jeżeli dziewczyna czuję się brzydka ja codziennie będę jej śpiewał Cover Girl-Kendall Schmidt
7.Jeżeli dziewczyna myśli,że nie jest piękna udowodnię jej,że jest inaczej-Kendall Schmidt
8.Nie czekaj,aż ktoś spełni twoje marzenia,samemu je spełniaj-Kendall Schmidt
9.My po prostu chcemy być przykładem do naśladowania-Kendall Schmidt
10.Może nie jestem najpiękniejszy i najbardziej umięśniony,ale mogę być tym który kocha-Kendall Schmidt
11.Jesteśmy zupełnie różni od siebie i nie sposób tego zaprzeczyć-Kendall Schmidt
To tyle o Kendallu.Mam nadzieję,że nie będę musiała zawieszać bloga:-)
Witajcie,ja tylko na chwilę.Chcę wam powiedzieć,że chyba przestanę pisać
bloga.Szkoda mi tego trochę,ale cóż.Nie wiem czy Wam się podoba nic nie wiem.
Ale chyba was nie ciekawi.Smutno mi jest z tego powodu,ale cóż takie życie.
Proszę Was tylko o jedno napiszcie mi tylko czy chcecie go czytać czy mam go
zlikwidować.Dziękuję Wam za tyle wyświetleń,ale to chyba będzie mój
ostatni post jaki tutaj piszę
bloga.Szkoda mi tego trochę,ale cóż.Nie wiem czy Wam się podoba nic nie wiem.
Ale chyba was nie ciekawi.Smutno mi jest z tego powodu,ale cóż takie życie.
Proszę Was tylko o jedno napiszcie mi tylko czy chcecie go czytać czy mam go
zlikwidować.Dziękuję Wam za tyle wyświetleń,ale to chyba będzie mój
ostatni post jaki tutaj piszę
Rozdział 12
Weszłam do domu.Z ciągnęłam buty i poszłam do pokoju odłożyć strój.
Następnie udałam się do salonu.Kendall siedział do mnie tyłem.Podeszła
do niego.Położyłam mu dłonie na ramionach.Poczuł am,że wzdrygnął
-Wróciłam
-Czuję
-Jest obiad?
-Nie ma
-No to pójdę zrobić
-Stój!.Zamówimy pizzę
Kendall zadzwonił do pizzerni.Po chwili był z powrotem.Kendall przyciągnął
mnie do siebie.W jego objęciach czułam się taka bezpieczna.Pocałował mnie w
czubek głowy.Uśmiechnęłam się
-Jaką zamówiłeś?
-Dużą margaritte
-Zjemy całą?
-Jak nie to zostawimy na kolację
-Okej
Po chwili ktoś zapukał do drzwi.Kendall poszedł zobaczyć kto to.Ja w
tym czasie poszła po talerze.W ten usłyszałam głos Kendalla
-Lucy możesz przyjść?
-Jasne
Odłożyłam talerze na stół i poszłam zobaczyć do Kendalla.W drzwiach
stała Wera
-Cześć mogę wejść?
-Wejdź
Kendall przepuścił ją w drzwiach.Nie wiedziałam jak mam się zachować
-Lucy możemy porozmawiać?
-Chodź do mojego pokoju
Otworzyłam drzwi.Weszliśmy do pomieszczenia
-Dlaczego się do mnie nie odzywasz?
-Po co?
-Jak to po co?.Martwię się o Ciebie
-No to się nie martw,bo ja żyję i mam się dobrze
-O co Ci chodzi?
-O nic
-Coś Ci Kendall powiedział?
-Interesuję Cię to?
-Tak
-To Ci powiem Kendall mi powiedział...
-Co Ci powiedział?
-Kochałaś się z nim(w tej chwili łzy stanęły mi w oczach)
-Lucy...
-Nie wykręcaj się
-Nie wiedzieliśmy co robimy
-Boże dlaczego akurat mnie to spotkało.Mówiła mi,że chciał od Ciebie kasę
.Bo chciał,tylko najsampierw zakochałam się w nim
-To jakieś szaleństwo
W tej samej chwili do pomieszczenia wszedł Kendall
-Pizze przywieźli
-To może ja już pójdę
-Nie zostaniesz?(Werze pyta się Kendall,ponieważ ja nie mogę wydobyć z
siebie ani słowa)
-Nie to cześć
Wera wyszła,a ja usiadłam na tapczanie.Schowałam twarz w dłonie.
Kendall do mnie podszedł.Chciał mnie przytulić.Odepchnęłam go od siebie
-Co Ci Wera nagadała o mnie?
-Nic
-Coś musiała
-No nic nie mówiła
-Kochanie mi możesz powie...
-Nie mów do mnie KOCHANIE
-Dlaczego?
-Bo nie jesteśmy razem.Już zapomniałeś jak ze mną zerwałeś?
-Nie zapomniał em
-Tak właśnie myślał am
-Jezu to co było między mną,a Wera już nie istnieje
-To dlaczego mi o tym nie powiedziałeś wcześniej?
-Bo bałem się,że...
-Że
-Że nie będziesz chciała ze mną być
-Przecież wiesz,że i tak bym z tobą była
-No właśnie nie wiem
Wstałam i podeszła do niego.Pogłaskałam go po policzku.Następnie udałam się do
salonu
-To co Kendall jemy pizzę?
-Tak
Nałożyłam sobie na talerz,po czym zaczęłam konsumować.Była pyszna.Zjadłam
jeszcze dwa kawałki.Chociaż tego ostatniego ledwo co zmieściłam.Poszłam umyć
talerz
-Umyjesz też mój?
-A ty nie możesz?
-Ee...nie umiem
-Słucham?
-No nie umiem
-Przecież to jest bardzo proste.Dobra czekaj nauczę Cię.Podejdź tu.Weź gąbkę i
ludwika.Nalej trochę na gąbkę.Stój! człowieku rozumiesz co to jest trochę?.No dobra
teraz namocz talerz i zacznij czyścić.Drugą stronę.A teraz to wszystko dokładnie
wypłukaj.No i już.Trudne?
-Nie
-No widzisz.Jak będziesz mył to nabierzesz wprawy
-Yhym
-To co teraz?
-Ja idę się zdrzemnąć
-To ja pójdę na zakupy.
-Okej
Założyłam buty i wyszłam.Zobaczyłam Carlosa.
-Carlos!
-O hej Lucy
-Gdzie idziesz?
-Nie wiem,a ty?
-Miałam iść na zakupy.
-To pójdziemy razem
Poszliśmy do galerii
Weszłam do domu.Z ciągnęłam buty i poszłam do pokoju odłożyć strój.
Następnie udałam się do salonu.Kendall siedział do mnie tyłem.Podeszła
do niego.Położyłam mu dłonie na ramionach.Poczuł am,że wzdrygnął
-Wróciłam
-Czuję
-Jest obiad?
-Nie ma
-No to pójdę zrobić
-Stój!.Zamówimy pizzę
Kendall zadzwonił do pizzerni.Po chwili był z powrotem.Kendall przyciągnął
mnie do siebie.W jego objęciach czułam się taka bezpieczna.Pocałował mnie w
czubek głowy.Uśmiechnęłam się
-Jaką zamówiłeś?
-Dużą margaritte
-Zjemy całą?
-Jak nie to zostawimy na kolację
-Okej
Po chwili ktoś zapukał do drzwi.Kendall poszedł zobaczyć kto to.Ja w
tym czasie poszła po talerze.W ten usłyszałam głos Kendalla
-Lucy możesz przyjść?
-Jasne
Odłożyłam talerze na stół i poszłam zobaczyć do Kendalla.W drzwiach
stała Wera
-Cześć mogę wejść?
-Wejdź
Kendall przepuścił ją w drzwiach.Nie wiedziałam jak mam się zachować
-Lucy możemy porozmawiać?
-Chodź do mojego pokoju
Otworzyłam drzwi.Weszliśmy do pomieszczenia
-Dlaczego się do mnie nie odzywasz?
-Po co?
-Jak to po co?.Martwię się o Ciebie
-No to się nie martw,bo ja żyję i mam się dobrze
-O co Ci chodzi?
-O nic
-Coś Ci Kendall powiedział?
-Interesuję Cię to?
-Tak
-To Ci powiem Kendall mi powiedział...
-Co Ci powiedział?
-Kochałaś się z nim(w tej chwili łzy stanęły mi w oczach)
-Lucy...
-Nie wykręcaj się
-Nie wiedzieliśmy co robimy
-Boże dlaczego akurat mnie to spotkało.Mówiła mi,że chciał od Ciebie kasę
.Bo chciał,tylko najsampierw zakochałam się w nim
-To jakieś szaleństwo
W tej samej chwili do pomieszczenia wszedł Kendall
-Pizze przywieźli
-To może ja już pójdę
-Nie zostaniesz?(Werze pyta się Kendall,ponieważ ja nie mogę wydobyć z
siebie ani słowa)
-Nie to cześć
Wera wyszła,a ja usiadłam na tapczanie.Schowałam twarz w dłonie.
Kendall do mnie podszedł.Chciał mnie przytulić.Odepchnęłam go od siebie
-Co Ci Wera nagadała o mnie?
-Nic
-Coś musiała
-No nic nie mówiła
-Kochanie mi możesz powie...
-Nie mów do mnie KOCHANIE
-Dlaczego?
-Bo nie jesteśmy razem.Już zapomniałeś jak ze mną zerwałeś?
-Nie zapomniał em
-Tak właśnie myślał am
-Jezu to co było między mną,a Wera już nie istnieje
-To dlaczego mi o tym nie powiedziałeś wcześniej?
-Bo bałem się,że...
-Że
-Że nie będziesz chciała ze mną być
-Przecież wiesz,że i tak bym z tobą była
-No właśnie nie wiem
Wstałam i podeszła do niego.Pogłaskałam go po policzku.Następnie udałam się do
salonu
-To co Kendall jemy pizzę?
-Tak
Nałożyłam sobie na talerz,po czym zaczęłam konsumować.Była pyszna.Zjadłam
jeszcze dwa kawałki.Chociaż tego ostatniego ledwo co zmieściłam.Poszłam umyć
talerz
-Umyjesz też mój?
-A ty nie możesz?
-Ee...nie umiem
-Słucham?
-No nie umiem
-Przecież to jest bardzo proste.Dobra czekaj nauczę Cię.Podejdź tu.Weź gąbkę i
ludwika.Nalej trochę na gąbkę.Stój! człowieku rozumiesz co to jest trochę?.No dobra
teraz namocz talerz i zacznij czyścić.Drugą stronę.A teraz to wszystko dokładnie
wypłukaj.No i już.Trudne?
-Nie
-No widzisz.Jak będziesz mył to nabierzesz wprawy
-Yhym
-To co teraz?
-Ja idę się zdrzemnąć
-To ja pójdę na zakupy.
-Okej
Założyłam buty i wyszłam.Zobaczyłam Carlosa.
-Carlos!
-O hej Lucy
-Gdzie idziesz?
-Nie wiem,a ty?
-Miałam iść na zakupy.
-To pójdziemy razem
Poszliśmy do galerii
Subskrybuj:
Posty (Atom)


