Rozdział 31
Vpis XV
Dzisiaj jest niedziela,czyli ostatni dzień kiedy mogę nacieszyć się Kendem.Jutro wyjeżdża w trasę koncertową.Nie chcę tak.Dopiero co znowu jesteśmy razem.Wiem,wiem on jako piosenkarz musi jechać w trasę.No,ale nie na tyle.Na razie muszę skończyć.Napisze Ci coś pod wieczór,albo rano
Odłożyłam zeszyt na stół.Poszłam do pokoju zobaczyć co robi Kendi.Uchyliłam lekko drzwi
-Kendall mogę wejść?
-Wejdź
Usiadłam obok niego na tapczanie
-Co jest?
-Nic myślę co będę robiła tyle bez Ciebie
-Obiecaj mi,że będziemy do siebie dzwonić codziennie i rozmawiać na skaypie
-Z jedną rzeczą będzie problem
-Z jaką?
-Telefon mi się popsuł
-Dlaczego mi o tym nie powiedziałaś?
-Nie wiem
Kendall wyciągnął coś z szafki.Podał mi to.Był to najnowszy Iphon
-Przecież to jest Iphon
-No jest Iphon i od dzisiaj należy do Ciebie
-Ale ja nie mogę
-Lucy weź
-Nie
-Weź
-Mówię,że nie weźmie
-Lucy mam odejść?
-Nie
-To go weź
Włożyłam kartę do Iphona.Włączyłam go
-No to obiecaj mi to co powiedziałem
-Obiecuję
Przytuliliśmy się,następnie poszliśmy na śniadanie.Zjedliśmy je w ciszy.Po zjedzeniu włożyłam talerze do zmywarki.Poszłam do salonu.Kendall przeglądał coś w komputerze.Usiadłam obok niego
-Co przeglądasz?
-A nic tak patrzę
-Pokaż
-Lepiej nie
-Kendall pokaż
Podał mi laptopa.To co zobaczyłam zmroziło mną.Na jakiejś stronie był Kendall z jakąś dziewczyną.Obejmowali się,a pod spodem umieszczony był artykuł,który przeczytałam na głos
Czy Kendall Knight zdradza swoją dziewczynę?
-Wokalista Heffron Drive widziany był z bardzo młodą dziewczyną.Obejmowali się i śmiali się.Najwyraźniej Kendall znalazł sobie lepszą dziewczynę.Życzymy im szczęścia
Zrobiłam wielkie oczy.Co to ma być?.Przecież to jest chore
-Co to ma być
-Sam się zdziwiłem
-Kiedy to było?
-Przed wczoraj,ale przecież wtedy byłem z tobą.W ten sam dzień znowu zaczęliśmy ze sobą chodzić,no i zostałem agentem.Nie wychodziłem nigdzie
-No dobrze,ale mogłeś wyjść,jak ja już spałam
-Poczekaj sprawdzimy,o której to było zrobione
Kendall wystukał coś.Nagle twarz mu pojaśniała
-No i o której
-Dokładnie to o godzinie czternastej,a my żeśmy wtedy właśnie szli do chłopaków
-A gdzie zostało zrobione to zdjęcie?
-W holu przed drzwiami chłopaków,czyli na tym zdjęciu jesteś ty Lucy
-Ja?,nie możliwe,pokaż mi to
Przyjrzałam się bardziej temu zdjęciu.Rzeczywiście byłam tam ja.No dobra,ale co oznaczał ten nagłówek?,czyżby Kendall miał kogoś na boku?.Z tych rozmyślań wyrwał mnie dźwięk dzwonka.Wstałam i poszła otworzyć.W drzwiach stała Sara
-Słuchaj no ździro myślałaś,że się nie dowiem?.Zabrałaś mi Kendalla,jak mogłaś?.Jesteś skończona rozumiesz?.Nie na widzę was obu
W tamtej chwili coś we mnie pękło.Rozpłakałam się na dobre.Kendall mnie przytulił,lecz ja go odepchnęłam od siebie.Spojrzałam na niego zapłakanymi oczami
-Ja Ci go nie zabrał am
-Ach nie to po coś się z nim godziła?
-Sara
-No co?.Powinieneś wiedzieć,że ona daje dupy na prawo i lewo
-SARA JAK MOŻESZ?
-A mogę
-Co ja Ci takiego zrobiłam co?.Nie moja wina,że znowu z nim jestem,a z tym dawaniem dupy to chyba ty dajesz,bo się tak ubierasz.Co wszyscy pouciekali do innych,bo się Ciebie bali,i dobrze Ci tak.Wiedz jak to jest suko.Jeszcze raz przyjdziesz do tego pokoju to za dzwonie na policję
-Ach tak?,to niech Ci Kendall powie co o tobie wygadywał
-Nic o niej nie gadałem
-Ach nie,ciekawe.Dobra ja uciekam Adios
Sara wyszła.Przytrzymałam się drzwi.Super miał to być pożegnalny dzień,a z tego co się zapowiada będzie koszmarny.Wyciągnęłam walizkę z szafy.Postanowiłam wyjechać.Otarłam łzy i zaczęłam się pakować.Nagle zobaczyłam Kendalla
-Co ty robisz?
-Nie widać pakuje się
-No,ale dlaczego?
-Bo to mnie przerosło.Próbowałam być silna,ale jak widać nie potrafię.Wiem co teraz sobie o mnie myślisz,jestem skończoną suką prawda?
-Lucy co ty wygadujesz?
-Wiem,że tak jest.Pewnie w głębi duszy uwierzyłeś Sarze,a mi mówisz,że nie
-Nie myśl tak
Zawahałam się,może rzeczywiście Kendall mówi prawdę.Nie wiem.Kendall wyciągnął z moich rąk ubranie.Rzucił je na podłogę.Przytulił mnie bardzo mocno
-Nigdy,ale to prze nigdy tak nie mów okej?
-Okej
Złączyliśmy nasze usta w namiętnym pocałunku.Wplotłam palce w jego włosy.Do końca dnia cieszyliśmy się tylko sobą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz