Najważniejszy dzień w moim życiu 14lipca,inaczej przeprowadzka.Przeprowadzamy się z rodziną do Los Angeles.Mój ojciec wynajął hotel w Palm Woods.Nie wiem co to za miejsce,ale brzmi zachęcająco.O godzinie jedenastej mamy samolot.Rano dokończyłam pakować swoje bagaże.Wszystko było do piętę na ostatni guzik.Nareszcie pojechaliśmy na lotnisko.Odebraliśmy bagaże no i migiem do samolotu.Po kilkunastu godzinach byliśmy w LA
-No córeczko-Powiedziała moja mama przytulając mnie-Gotowa na nową przygodę?
-Tak-Uśmiechnęłam się sama do siebie
Poszliśmy na taksówkę.Mój tata zapłacił 10 dolców za przewóz do hotelu.Masakra.W końcu dojechaliśmy.Gdy wyszłam z auta poczułam na sobie wzrok wszystkich ludzi.Skrępowałam się trochę,ale dawałam radę.Weszliśmy do budynku.Podeszliśmy do recepcji.Za ladą stał mężczyzna w okularach.Spojrzałam na jego plakietkę.Nazywał się Bitters
-Dzień dobry-Moja mama wyciągnęła rękę w jego kierunku.Mężczyzna nie ścisnął jej dłoni
-Państwo zapewne będą tutaj mieszkać prawda?-Bitters Spojrzał się na mnie.Poczułam lekki niepokój
-Tak tydzień temu zarezerwowałem tutaj pokój
-Proszę,o to pańskie klucze.Życzę Palmowego dnia-Bitters odszedł w swoim kierunku.
-Boże co za gbór-Mruknęłam pod nosem
Chwyciłam swoje bagaże.Ruszyliśmy w kierunku windy.Wjechaliśmy na trzecie piętro.Nasz pokój miał numerem 2k,zaciekawiło mnie kto mieszka pod numerem 2j.No nic weszliśmy do Naszego pokoju.Od razu rzuciłam się na łóżko.Przymknęłam oczy.
-Kochanie nie wolno tak robić-Moja mama stanęła przy mnie
-Ale,mamo
-Żadnych,ale idź lepiej pozwiedzaj sobie hotel-Wstałam z łóżka
-No dobrze
Udałam się do holu.Ponownie natknęłam się na Bittersa.Skierowałam się nad basen.Był przepiękny.Wszędzie były poustawiane leżaki.Stanęłam przy wejściu.Zaczęłam się rozglądać.Moją uwagę przykuli bardzo przystojni chłopacy.Postanowiłam,że przejde obok nich.Wzięłam głęboki wdech i ruszyłam na leżak.Gdy dochodziłam do nich uśmiechnęłam się.O dziwo odwzajemnili gest.Usiadłam dwa leżaki dalej.Spojrzałam się w ich stronę.Patrzeli się na mnie.Zarumieniłam się.Kurcze spodobali mi się,a szczególnie jeden z nich.Blondyn o przepięknym uśmiechu.Dobrze,że mój tato wziął nam pokój,bo tak to bym ich nie zobaczyła.Nagle ktoś zasłonił mi słońce.Spojrzałam do góry.Zamarłam.Przede mną stał wspomniany przeze mnie chłopak.Ponownie się zarumieniłam.Usiadł obok na leżaku.
-Nowa?-Pokiwałam głową na tak
-Dzisiaj się przeprowadziłam
-No my tutaj mieszkamy od trzech miesięcy
-No to macie fajnie-Uśmiechnęłam się lekko
-Jestem Kendall-Podał mi dłoń
-Jeniffer-Uścisnęłam mu ją
-No to co może zapoznam Cię z resztą co?
-Jasne-Kendall pokiwał ręką,aby przyszli.Już po chwili siedzieli obok Niego
-Jeniffer to jest Logan jest bardzo mądry,inaczej mówiąc geniusz,Carlos jest zabawny szczery
-Jadłaś dzisiaj cebule?-Carlos spojrzał się na Mnie-Bo Ci z buzi cebulą Capi
-Sama widzisz,ale po za tym umie zatroszczyć się o dziewczynę,no i jest jeszcze nieśmiały.James zapatrzony w siebie.Co chwila musi poprawiać swoje włosy,no i ja Kendall,lider zespołu,wszystkich ratuje jak popadamy w tarapaty
-Miło Was poznać,w jakim zespole śpiewacie?-Wszyscy zrobili minę typu ,,jak można nie wiedzieć w jakim zespole gramy?''
-Naprawdę nie wiesz?-Carlos założył czarny kask.Dziwnie to wyglądało
-Przykro mi,ale nie-Spuściłam głowę
-Jesteśmy Big Time Rush.Czterech hokeistów,którzy z Minnesoty przenieśli się do LA,aby stać się piosenkarzami.No i nam się udało to znaczy prawie,dzięki Naszemu menadżerowi Gustavo.
-Aha,a zaśpiewacie coś?
-Pewnie-Logan wstał,a za nim reszta.Zaczęli śpiewać
-I if a ruled the world i'd throw All money in the air like confetti.If i ruled the world every house a DJ and a backyard party and i'd break all borders down.When i shake the ground.If i ruled the world i'd dream out loud-Kendall wskazał palcem na mnie.Teraz wszyscy zaczęli śpiewać
-So everybody get up up out of your seats kick off your shoes like your're down,you're at the beach.Jump up up up on the beat singing ayo ayo ayo.Up up out of your seats be who you are love is all you need all of us geeks,freaks and wannabes saying ayo if i ruled the world I would give it give,it all to you,give it,give it,give it all to you.If i ruled the world i would give it,give it all to you,give it,give it,give it All to you-Zaczęłam klaskać.Chłopacy się ukłonili
-No,no muszę zacząć Was słuchać bo na prawdę Wasza muzyka jest genialna
-Dziękujemy za komplement-James spojrzał w lusterko
-Cały James
Wszyscy się zaśmialiśmy.Kątem oka spojrzałam na Kendalla.Patrzał się na Mnie.Gdy się uśmiechnął w jego policzkach ukazały się dołeczki.Dzięki Nim był jeszcze bardziej słodki.
-A może zechciała byś pójść z Nami do Rock Rekorts?-Carlos puścił mi oczko
-Z chęcią dowiem się kto tam mieszka
Ruszyliśmy do rock rekorts.Przez drogę dowiedziałam się o Nich wielu rzeczy.Już wiem dlaczego Carlos nosi kask.Miłość do hokeja przeniósł właśnie na ten kask,dlatego teraz nie odstępuje go na krok.Mieszkają w pokoju 2j,czyli będą moimi sąsiadami.Ucieszyłam się z tego powodu.Doszliśmy do Rock rekorts.Weszliśmy do budynku.Podeszliśmy do jakiś drzwi.Kendall zapukał.
-Proszę-Usłyszałam męski głos.Zapewne należał do Gustava.Weszliśmy do pokoju
-Cześć Gustavo-Kendall objął mnie ramieniem-To jest Nasza nowa znajoma Jeniffer,Jeniffer to jest Gustavo,a to jego asystentka Kelly
-Hej-Pokiwałam im
-No dobrze pieski pokazaliście mi waszą koleżankę to teraz właście do budy i śpiewajcie-Gustavo na Nich krzyknął.Chłopacy wbiegli do studia.Kelly podała mi słuchawki.Ślicznie śpiewali.Kendall cały czas patrzał się na Mnie.Kelly powiedziała mi,że ta piosenka nazywa się Any Kind Of Guy(Każdy rodzaj chłopaka).Spodobała mi się od razu.Po skończeniu przytuliłam każdego po kolei,a najmocniej Kendalla
-Podobało się?-Kendall spojrzał w moje oczy
-I to bardzo-Od Naszych twarzy dzielił Nas tylko milimetr.Nagle ktoś mnie popchnął tak,że pocałowałam się z Kendallem.O dziwo blondyn oddawał pocałunek.Po chwili musieliśmy przestać
-Zakochałem się w tobie od pierwszego wejrzenia,czyli nad basenem.Mam nadzieję,że ty czujesz to samo do mnie,bo jak nie to zwariuję bez Ciebie.
-Czuję to samo Kendall-Ponownie się pocałowaliśmy.Wszyscy zaczęli Nam klaskać.Uśmiechnęłam się po przez pocałunek
-Zostaniesz ze mną na zawsze Jeniffer?-Kendall spojrzał w moje oczy
-Zostanę
-No to Kendall znalazł swoją drugą połówkę-Kelly posłała w moją stronę uśmiech.Odwzajemniłam gest
-Masz rację Kelly znalazłem swoją drugą połówkę,i mam nadzieję,że będzie ze mną szczęśliwa-Przytuliłam go
-Na pewno będę szczęśliwa u boku tak wspaniałego chłopaka Kendall
I od tego czasu jestem z Nim w szczęśliwym związku,i zapowiada się,że będę z Nim do końca swoich dni

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz