Obudziłam się w jakimś pomieszczeniu.Wokół mnie panowała ciemność.Próbowałam podnieść się do pozycji pionowej,ale coś mi to nie umożliwiło.Spojrzałam na swoje dłonie,miałam je związane,tak samo było z moimi nogami.Po chwili usłyszałam skrzypnięcie drzwi.Zobaczyłam w tamtą stronę,do pokoju wszedł jakiś chłopak.Chciałam coś powiedzieć,ale moje usta były zakneblowane.Nieznajomy do mnie podszedł.Ukucnął przy mnie
-Widzę,że moja gwiazdeczka się obudziła-Patrzałam się na Niego nie mogąc nic powiedzieć
-Um,shshsh,www-Tylko to mi wyszło przez to coś w moich ustach
-Widzę,że Ci to przeszkadza,poczekaj wyjmę Ci to
-Tfu-Splunęłam śliną na podłogę-Do cholery co to ma być?.Dlaczego mnie porwałeś?
-Proszę tylko nie krzycz,błagam-Chłopak zaczął mnie jakoś uciszać,ale ja nie zważałam na jego gesty
-Nie przestanę krzyczeć do póki mi nie powiesz,po jaką cholerę mnie porwałeś
-To nie do końca tak miało być-Blondyn podrapał się po karku
-A niby jak?-Chciałam wyjąć rękę,ale zapomniałam,że mam związane ręce,poczułam tylko ból.Syknęłam
-Chciałem,żeby coś się w końcu wydarzyło,niestety od kąt zerwałem z moją dziewczyną moje życie straciło sens,aż do teraz porwałem dziewczynę i dobrze mi z tym.Jesteś moim biletem powrotnym na szczyt
-Rozwiąż mi ręce i nogi-Na szczęście mnie po słuchał
-Rozumiesz mnie,musisz mi pomóc,błagam
-W niczym Ci nie będę pomagać człowieku,nie dosyć.że mnie porwałeś,to teraz ja mam Ci pomóc.Śmieszny jesteś naprawdę
-Ale ja mówię prawdę-Blondyn spojrzał się w moje oczy.W moim brzuchu pojawiło się stado motyli,ale On ma śliczne oczy.-Jestem Kendall
-Weronika,i co myślisz,że po tym Ci pomogę?
-Jak mi pomożesz dostaniesz 10 tysięcy złotych-Wstałam ze złością
-Czy ty się słyszysz?,ja nie chcę twojej kasy,wiesz gdzie ją mam?.W dupie ją mam.
-Nie,to nie,ale spójrz proszę w moje oczy i spróbuj mi odmówić-Ponownie spojrzałam się w oczy Kendalla.Moje serce zaczęło bić szybciej
-No dobrze pomogę Ci
-Wiedziałem,że ten trik poskutkuję
-Pamiętaj,że ja i tak Ci tego nie daruję-Zagroziłam mu palcem-To co mam robić?
-Musisz udawać tak jakbym coś Ci robił rozumiesz?,czyli krzycz,wal w coś,kumasz?-Pokiwałam twierdząco głową
-Okej
-No to zaczynamy-Kendall podszedł do mnie i chwycił mnie za policzki
-Ale co ty robisz?-Zrobiłam krok w tył
-Chcę Cię niby zgwałcić-Wytrzeszczyłam na Niego oczy
-Słucham?
-Ale nic się nie bój słońce,nie będę Cię bił,ani nic,po prostu będziemy się całować,a ty masz krzyczeć tak jakbym Cię naprawdę gwałcił
-Postaram się
Kendall mnie pocałował.W moim brzuchu pojawiło się stado motyli.W pewnej chwili poczułam pożądanie.Zapomniałam o krzyczeniu.Dla mnie najważniejszy był Kendall
Oparł mnie o ścianę.Oderwał się o de mnie
-Dlaczego nie krzyczysz?-Podniósł jedną brew do góry
-Przepraszam,ale zapomniałam pod wpływem twojego dotyku-Zachichotałam na co Kendall się uśmiechnął
-To już nie jest ważne-Znowu zatonęliśmy w pocałunku.Nagle tą piękną chwilę przerwał dźwięk otwieranych się drzwi.Zamarłam
-Dzień dobry czy rozmawiamy z Panem Kendallem Schmidtem?-Policjant stanął na przeciwko Kendalla
-Tak,a o co chodzi?
-Jest pan zatrzymany pod zarzutem porwania-No i właśnie tego się obawiałam.Jeszcze godzinę temu byłam na Niego zła,a teraz?,teraz to ja bez Niego o szaleje
-Ale przecież-Zaczęłam coś mówić,ale głos uwiązł mi w gardle
-Proszę się nie martwić zamkniemy go na jakieś 5lat-Policjant wyszczerzył zęby.Nagle poczułam w sobie nią pohamowaną złość.Stanęłam między Nimi
-Panie policjancie On mnie wcale nie porwał,My tylko tutaj przyszliśmy,żeby odizolować się od ludzi i świata,prawda Kendall?-Kendall pokiwał twierdząco głową
-A pani sąsiad mówi co innego
-A co niby mówi?-Podniosłam rękę w celu poprawienia sobie włosów
-Mówi,że widział pana Kendalla jak uderzył panią w głowę,a następnie odjechał z panią czarnym samochodem
-Wierzy pan mu?,bo ja jakoś nie,przecież to jest zwykła bujda
-Mówi pani prawdę?-Spojrzałam się na Niego
-Czy te oczy mogą kłamać?
-No dobrze dziękujemy i przepraszamy panią oraz pana-Kendall się lekko uśmiechnął
-Nic się nie stało-Policjanci wyszli,a ja odetchnęłam z ulgą
-Jesteś najlepsza Weroniko-Kendall obrócił mnie wokół własnej osi.Zaśmiałam się
-Oj nie przesadzaj Kendall-Pocałowaliśmy się
-Miało to być porwanie,a przerodziło się w porwanie z Happy Endem
-Co masz na myśli?-Podniosłam brwi do góry
-No właśnie co ja mam na myśli,a mam ma myśli to,że się w tobie zakochałem od pierwszego razu jak tu wszedłem.Poczułem coś do Ciebie,i ja nie kłamie mówię to z prawdą.Zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak-Wtuliłam się w Niego-Tak Kendall będę twoją dziewczyną z porwania
-Ale z jakiego porwania?-Spojrzeliśmy sobie w oczy
-Z porwania z Happy Endem-Powiedzieliśmy razem,po czym zatonęliśmy w pocałunku przepełnionym miłością
-Dlaczego nie krzyczysz?-Podniósł jedną brew do góry
-Przepraszam,ale zapomniałam pod wpływem twojego dotyku-Zachichotałam na co Kendall się uśmiechnął
-To już nie jest ważne-Znowu zatonęliśmy w pocałunku.Nagle tą piękną chwilę przerwał dźwięk otwieranych się drzwi.Zamarłam
-Dzień dobry czy rozmawiamy z Panem Kendallem Schmidtem?-Policjant stanął na przeciwko Kendalla
-Tak,a o co chodzi?
-Jest pan zatrzymany pod zarzutem porwania-No i właśnie tego się obawiałam.Jeszcze godzinę temu byłam na Niego zła,a teraz?,teraz to ja bez Niego o szaleje
-Ale przecież-Zaczęłam coś mówić,ale głos uwiązł mi w gardle
-Proszę się nie martwić zamkniemy go na jakieś 5lat-Policjant wyszczerzył zęby.Nagle poczułam w sobie nią pohamowaną złość.Stanęłam między Nimi
-Panie policjancie On mnie wcale nie porwał,My tylko tutaj przyszliśmy,żeby odizolować się od ludzi i świata,prawda Kendall?-Kendall pokiwał twierdząco głową
-A pani sąsiad mówi co innego
-A co niby mówi?-Podniosłam rękę w celu poprawienia sobie włosów
-Mówi,że widział pana Kendalla jak uderzył panią w głowę,a następnie odjechał z panią czarnym samochodem
-Wierzy pan mu?,bo ja jakoś nie,przecież to jest zwykła bujda
-Mówi pani prawdę?-Spojrzałam się na Niego
-Czy te oczy mogą kłamać?
-No dobrze dziękujemy i przepraszamy panią oraz pana-Kendall się lekko uśmiechnął
-Nic się nie stało-Policjanci wyszli,a ja odetchnęłam z ulgą
-Jesteś najlepsza Weroniko-Kendall obrócił mnie wokół własnej osi.Zaśmiałam się
-Oj nie przesadzaj Kendall-Pocałowaliśmy się
-Miało to być porwanie,a przerodziło się w porwanie z Happy Endem
-Co masz na myśli?-Podniosłam brwi do góry
-No właśnie co ja mam na myśli,a mam ma myśli to,że się w tobie zakochałem od pierwszego razu jak tu wszedłem.Poczułem coś do Ciebie,i ja nie kłamie mówię to z prawdą.Zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak-Wtuliłam się w Niego-Tak Kendall będę twoją dziewczyną z porwania
-Ale z jakiego porwania?-Spojrzeliśmy sobie w oczy
-Z porwania z Happy Endem-Powiedzieliśmy razem,po czym zatonęliśmy w pocałunku przepełnionym miłością

Ciekawy blog, widać, że talentu i pasji nie brakuje :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za miły komentarz
Usuń