środa, 15 lipca 2015

Urodzinowy Prezent

Z racji tego,że nasz ukochany James ma urodziny do dam urodzinowego imagina o Jamesie


Był piękny lipcowy dzień.Wstałam o godzinie ósmej.Zarzuciłam na siebie szlafrok.Udałam się do kuchni w celu zrobienia sobie kanapek.Wyciągnęłam z lodówki najpotrzebniejsze rzeczy.Zaczęłam przygotowywać sobie kanapki.Po skończeniu zaczęłam jeść.Brudne talerze włożyłam do zlewu.Poszłam się ubrać w dres.Postanowiłam dzisiaj trochę pobiegać.Włożyłam słuchawki do uszu.Udałam się do parku.Zaczęłam sobie biegać.Czułam na sobie czyiś wzrok.Olewałam to.No,ale po pewnym czasie już nie wytrzymałam.Stanęłam i spojrzałam kto się tak na mnie bezczelnie patrzy.Nagle dostrzegłam jakiegoś chłopaka o ciemno brązowych włosach.Patrzał się na mnie.Na moje oko miał z dwadzieścia cztery lata.No i był cholernie przystojny.Podeszłam do Niego.
Hej-Nieznajomy odezwał się-Jestem James,a ty?
-Wiktoria miło mi poznać
-Usiądziesz?-James poklepał miejsce obok siebie
-Czemu nie
-Opowiesz mi coś o sobie?
-Najpierw to ty mi coś wytłumacz po jaką cholerę się na mnie gapiłeś?
-Na to pytanie odpowiedzi udzielę Ci później.
-No dobrze.Jak już wiesz mam na imię Wiktoria-Zawahałam się po czym kontynuowałam.W Los Angeles mieszkam od urodzenia.Mam starszą siostrę o imieniu Anastazja.Mam dwadzieścia  lat.Moja mama pracuje jako dekoratorka wnętrz,a ojciec? mieszka w Niemczech.Z resztą nigdy go nie widziałam zostawił moją mamę jak miałam dwa latka.Anastazja miała w tedy pięć lat.Więc ona to bardziej przeżyła.No,ale z biegiem czasu było już coraz lepiej
-Wow nie wiedziałem-James spojrzał się na mnie.Zatonęłam w jego piwnych oczach.Chyba się w Nim zakochałam.O matko po raz pierwszy się w kimś zadurzyłam
-Spoko,dobrze,że wytrzymałeś do końca
-Dlaczego?-James uniósł jedną brew
-Bo jak wspominałam,że mam starszą siostrę to wszyscy uciekali
-No wiesz ja miałbym uciekać przed tak śliczną dziewczyną-Poczułam,że moje policzki stają się czerwone.Spuściłam głowę pozwalając tym samym moim włosom okryć moje czerwone policzki.
-Dzięki za komplement
-Dasz zaprosić się na kawę?
-Mam iść w dresie?-Zapytałam się z nutką rozbawienia w głosie
-No,a co ja też mam dres
Teraz dopiero zobaczyłam jak James jest ubrany.Miał na sobie spodnie od adresu i biały T-Shirt który podkreślał jego umięśnione ciało.Wyglądał bosko.James musiał poczuć,że mu się przyglądam ponieważ zachichotał
-Czy coś ze mną nie tak?
-Nie wszystko jest okej
- To jak dasz się zaprosić?
-Tak
-No to idziemy-James złapał mnie za rękę.Nie wyrywałam mu jej.Poszliśmy do jakieś kawiarenki,która znajdowała się tuż za rogiem.Usiedliśmy przy stolikach.Zamówiliśmy kawę.Zaczęliśmy sobie znowu rozmawiać.
-To powiesz mi w końcu po co się tak na mnie gapiłeś?
-Dowiesz się w swoim czasie-Wkurzyłam się lekko na Niego,ale tego nie okazywałam
-Wiktorio?
-Tak James?-Spojrzałam się na Niego
-Wiesz który dzisiaj jest?
-No 16 Lipca
-Moje urodziny
-Serio? No to wszystkiego najlepszego dużo zdrowia no i wspaniałej dziewczyny przepraszam,ale nie mam żadnego prezentu
-Dziękuję i nie ma sprawy.Najlepszym prezentem jest to,że Ciebie spotkałem
Kelner podał nam filiżanki z kawą.Zaczęłam się w Nią wpatrywać,a może James czuje to samo co ja do Niego?.Kurcze nie wiem.Miejmy nadzieję,że tak.W ten poczułam czyjąś dłoń na swojej.Spojrzałam się na Jamesa.Był taki słodki kiedy się uśmiechał.
-Pij bo Ci ostygnie-Wzięłam rękę i zaczęłam sączyć kawę.
-Wikii muszę Ci coś powiedzieć-James podrapał się po karku po czym kontynuował.Chciałaś wiedzieć dlaczego się tak na Ciebie w parku patrzałem otóż gdy Cię po raz pierwszy to się...
-No mów-Ponagliłam go
-Zakochałem się w tobie-Zamurowało mnie.Jednak James czuje to samo.-Zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak-Rzuciłam się na Niego.Złączyliśmy nasze usta w namiętnym pocałunku.Oderwaliśmy się od siebie-Zostanę twoją dziewczyną
-Kocham Cię Wikii
-Ja Ciebie też kocham James
Ponownie się pocałowaliśmy.Od tego czasu mam przy sobie osobę na której mi bardzo zależy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz