środa, 15 lipca 2015

Rozdział 23
Vpis VIII
No i mam wtorek.Jak ten czas leci.Wczoraj Logan mnie pocałował.Nie powiedziałam o tym Kendallowi.Jutro wrócę do Palm Woods.Trochę szkoda.Nigdy nie byłam taka szczęśliwa przy Kendall,a jutro się to zmieni.Super prawda?.Postanowiłam naradzie unikać Logana.Wieczorem napisze o której jutro się wszystko skończy
Odłożyłam zeszyt na stolik.Spojrzałam na zegarek była godzina jedenasta.Poszłam do kuchni.Kendall przygotowywał obiad.Pachniało z daleka.Przytuliłam go od tyłu
-Co tam przygotowujesz?
-Spagetthi ala Kendall
-No proszę
-Spróbuję pani?
-Spróbuję
Kendall obrócił się w moją stronę.Był bez koszulki.Mogłam zobaczyć jego mięśnie.Wyglądał bosko.Uśmiechał się do mnie.Jak ja kocham jego uśmiech.Jest wtedy taki słodki.Co ja mówię.On jest zawsze słodki
-Lucy jesteś tam?
-Tak,a co?
-Przez pięć minut mowie coś do Ciebie
-Przepraszam,ale się rozmarzyłam
-O kim?
-O tobie
-Hm...Bardzo ciekawe
-Co znowu?
-Nic
Kendall mnie pocałował.W ten ktoś zapukał do drzwi.Kendall poszedł sprawdzić kto to.W ten usłyszałam jego głos
-Lucy chodź na chwilę
-Już idę
Zobaczyłam,że w drzwiach stoi James
-Cześć możemy porozmawiać?
-Tak jasne
Założyłam buty i wyszła.Poszliśmy do parku.Usiedliśmy na byle jakiej ławce
-To o czym chciałeś porozmawiać?
-O jutrze
-A no tak przecież jutro jest środa
-No to słuchaj.Jak Kendall wstanie ty idź się przebrać.Załóż okulary.W razie czego jakby się pytał gdzie jest Lucy to powiedz,że musiała wyjść.Przez słuchawkę daj znać czy jesteś gotowa okej?
-Okej
-Dlaczego jesteś smutna?
-Bo jutro wrócę do Palm Woods
-To coś złego?
-Tak,nie będę już z Kendallem
-Zawsze możemy go wziąść ze sobą
-James ty nic nie rozumiesz.Po tym jak się dowie,że jestem agentką wyrzuci mnie z domu
-Skąd wiesz?
-Przeczówam
-To nie przeczówaj
-Łatwo Ci mówić
-Dobra ja się zbieram.Tak jak mówiłem daj znać kiedy będziesz gotowa
-Spoko
Wstałam i wróciłam do domu.Kendall nakładał obiad na talerz.Usiadłam na stołku
-Proszę
-Dziękuję
Zaczęliśmy jeść.Chce mi się płakać jak pomyśle,że jutro wrócę do Palm Woods.Kendall musiał to zauważyć ponieważ ukląkł przy mnie
-A teraz moje serduszko powie co się dzieje
-Jest olej
-Lucy spójrz na mnie
-No i co?
-Słucham o co chodzi?
-Przecież mówię,że wszystko jest w jak najlepszym porządku
-Lucy ten chłopak Cię wkurzył?
-Co? nie
-To co?
-No nic
-Nie chcesz powiedzieć to nie
-Zrozum co ja mam ci powiedzieć?
-Dlaczego jesteś smutna
-Bo mam złe dni
-Okres masz?
-Jeszcze nie
-To ja już nic nie rozumiem
-Oj zrozumiesz(te dwa słowa wypowiedziałam po cichu)
-Coś mówiła?
-Nie dzięki za obiad
Wstałam i poszłam napisać notkę w moim pamiętniku
Vpis IX
Miałam wieczorem napisać,ale pomyślałam,że teraz napisze bo wieczorem będę musiała się spakować.James mi powiedział,że gdy Kendall wstanie mam się przebrać i dać znać przez słuchawkę czy jestem gotowa.Strasznie się tego boję.Kendall się wścieknie no,ale to moja wina James wziął mnie do branży,a ja głupia się zgodziłam,żeby się na nim zemścić.Gdybym wiedziała,że znowu z nim będę nie zgodziła bym się.Naradzie muszę skończyć ponieważ muszę się spakować.Jutro znowu coś napisze
Zamknęłam zeszyt.Podeszłam do drzwi.Uchyliłam je lekko.Obaczyłam,że Kendall siedzi w salonie.Zamknęłam je na klucz.Wyciągnęłam z szafki walizkę.Zaczęłam wrzucać wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy.Po skończeniu włożyłam bagaż pod łóżko.W ten usłyszałam pukanie do drzwi
-Kochanie co ty tam robisz?
-Już nic
-No to otwórz
Przekręciłam kluczyk w drzwiach i wpuściłam Kendalla
-Dlaczego się zamknęłaś?
-Wiesz miałam wiele powodów
-A mianowicie?
-Musiałam coś przemyśleć
-Zamknięta w pokoju?
-Tak
-Jestem ciekawy jaka sprawa była warta zamknięcia drzwi
-....
-No słucham
-Kendall musiałam przemyśleć parę spraw ponieważ,a co ja Ci tam będę mówić
-Jak zaczęłaś to skończ
-Nie irytuj mnie człowieku
-Chcę się tylko dowiedzieć
-Nie mogę mieć własnych tajemnic?
-Możesz
-To dobrze
-Co robimy?
-Nie wiem jak ty,ale ja idę spać
-Później do Ciebie przyjdę
Kendall mnie pocałował.Prawdopodobnie to będzie nasz ostatni pocałunek.Postanowiłam ten ostatni wieczór spędzić tylko i wyłącznie z Kendallem
-Odechciało mi się spać
-A co się stało?
-Chciałam spędzić z tobą ten wieczór
-Czuję się zaszczycony
-Jesteś głupkiem
-Ale twoim głupkiem
Wywróciłam tylko oczami.Kendall mnie do siebie przyciągnął.Znowu zatonęliśmy w pocałunku.Udaliśmy się do salonu.W telewizji leciało jakieś denne romansidło.Oparłam głowę o ramię Kenda
-Lucy mogę Ci zadać pytanie?
-A jakie?
-Czy byś ze mną zerwała jak byś się dowiedziała,że mam inną?
-Nie wiem
-Jak to nie wiesz?
-No nie wiem.Za bardzo Cię kocham,a po drugie nie potrafiła bym
-Aha
-A po co się pytasz?
-Nie mogę?
-Masz inną?
-Zwariowałaś?
-Odgrywam się
-Lucy
-No co?
-Już nic
-Kendi?
-Hm..?
-Przytul mnie
-Dla mojego skarba wszystko
Kendall mnie przytulił.Wtuliłam się w niego.Reszta wieczoru minęła nam dosyć dobrze.O godzinie jedenastej poszliśmy się położyć.Nie mogłam zasnąć.Kendall usunął dosyć szybko.Spojrzałam na niego.Był taki słodki.Grzywka opadała mu na czoło.Uśmiechał się przez sen.Łzy zebrały mi się w oczach.Dotknęłam lekko jego policzka.Zaczęłam mówić poprzez łzy
-Widzisz kochanie,to jest nasza ostatnia noc którą spędzamy razem.Jutro wrócę do Palm Woods.Mam nadzieję,że znajdziesz sobie lepszą dziewczynę.Nie powiedział am Ci czegoś,ale to się dowiesz jutro.Ostatni raz powiem Ci,że bardzo,ale to bardzo Cię kocham i wiedzy,że nigdy nie przestanę
Zaczęłam płakać.Wstałam,żeby nie obudzić Kendalla.Nie mogłam się uspokoić.Po pół godzinie zachciało mi się spać.Otarłam łzy.Położyłam się obok Jedną.Nawet nie wiem kiedy zasnęłam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz