piątek, 17 lipca 2015

Odkrycie i Wyprowadzka

Rozdział 24
Obudziłam się o godzinie siódmej.Zobaczyłam,że nie ma Kendzia.Poszłam się już ubrać.Włożyłam słuchawkę do ucha
-James słyszysz mnie?
-Em...Em...
-James odezwij się
-Co co?
-James to ja Lucy.Miałam Ci dać znać
-No i co gotowa?
-Przychodźcie
-Załóż okulary
-Tak
No i nadszedł ten dzień.Środa.Odkrycie i wyprowadzka.Jest nawet takie powiedzenie,,Wszystko co dobre się szybko kończy''.Rzeczywiście.Przez ten tydzień czułam się nieźle.Założyłam okulary.Wyszłam z łazienki.W ten zobaczyłam Kendalla.Stanął jak wryty
-Co ty tutaj robisz?
-Nic
-Gdzie jest Lucy?
-Musiała na chwilę wyjść
-Dlaczego mi o tym nie powiedziała?
-Nie wiem
Nagle usłyszałam pukanie.Serce mi stanęło.Kendall otworzył.Do pomieszczenia wszedł James,a za nim reszta.No to teraz się zacznie
-Co Wy ode mnie chcecie?
-Kendall musisz coś wiedzieć
-Co takiego?
-Bo Lucy...
-Coś z Lucy?,gdzie ona jest?
-Kendall to ja
Ściągnęłam okulary.Kendall wytrzeszczył oczy
-To ty?.W tedy jak byłem u Alexa to też byłaś ty?
-Tak to byłam ja
-To kim ty jesteś?
-Jestem,jestem
-No powiedz
-Jestem agentką
Kendall otworzył usta.Spojrzałam się na Werę.Była smutna
-Jak to jesteś agentką?.Dlaczego mi o tym nie powiedziałaś?
-Bałam się twojej reakcji
-Lucy co ty do cholery mówisz.Ufałem Ci.Mogłaś mi powiedzieć.Coś jeszcze przede mną ukryłaś?
Spuściłam głowę.Muszę mu o tym powiedzieć.Nie mam innego wyjścia
-No słucham?
-Zdradziłam Cię
-Co takiego?
-Zdradziłam Cię
-Z kim?.Powiedz,że to żart
-Nie to nie jest żart
-Jak mogłaś mi coś takiego zrobić Lucy?.Ja Cię kochałem.Tfu co ja mówię.Nadal Cię kocham,a ty co? od tak mnie zdradziłaś?.Z kim?.No pytam się z kim?
-Z Loganem
-A jednak.Wiedziałem.Jesteście siebie warci
-Kendall posłuchaj mnie
-Nie Lucy dosyć tego.Zabieraj swoje rzeczy i wyjdź z mojego domu.
-Ale Kendall
-Wyjazd mi z tąd
Weszłam do pokoju.Wyciągnęłam z pod łóżka walizkę.Wzięłam pamiętnik i wyszłam z pokoju.Spojrzałam ostatni raz na Kendalla
-Kendall
-Koniec z nami
W tedy coś we mnie pękło.Rozpłakałam się jak małe dziecko.Wyszłam z jego domu.Wiedziałam,że tak się to skończy.Udaliśmy się na lotnisko.W ten poczułam czyjąś rękę.Była to moja mama
-Córciu wszystko będzie dobrze
-Nie mamo już nic nie będzie dobrze
-Lucy nie mów tak
-To jak mam mówić co?
-Bądź pozytywnie nastawiona
-Mamo czy ty się słyszysz?.Kendall nie chce już mnie znać.Zerwał ze mną
-Oj Lucy
-Dobra daruj sobie
Weszliśmy do samolotu.Usiadłam przy oknie.Jestem rozbita.Moje serce zostało rozerwane na kilka kawałków.Postanowiłam,że swoje myśli przeleję na papier
Vpis X
No i moi drodzy stało się.Tak jak mówiłam.Kendall ze mną zerwał.Siedzę w samolocie,który leci do Palm Woods.Musiałam powiedzieć Kendallowi o pocałunku moim i Logana.Wyrzucił mnie z domu.Z trudem powstrzymuje łzy,które cisną mi się do oczu.Nie wiem jak ja będę funkcjonować bez Kendalla.Tak jak już wspominałam on jest moim tlenem.Będę za nim tęsknić.Mam nadzieję,że kiedyś będziemy razem
Zaczęłam szlochać.W ten poczułam na sobie czyiś wzrok.Spojrzałam kto się tak na mnie patrzy.Był to Logan.Dosiadł się do mnie.No jeszcze go tu brakowało.Spojrzałam przez okno.Znowu zaczęłam płakać.Logan mnie do siebie przytulił.Odepchnęłam go od siebie
-Lucy o co chodzi?
-Nie przytulaj mnie
-Dlaczego?
-Logan zdradziłam Kendalla z tobą
-Przecież on już o tym wie
-Psss...Ty nic nie rozumiesz
-Oj Lucy
-Nie dotykaj mnie
Logan otworzył usta.Zamknęłam oczy.Nawet nie wiem kiedy usnęłam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz