piątek, 26 czerwca 2015

Czuję się jak śmieć.Zostałem wykorzystany przez moją dziewczynę Amy.Super
prawda?.Poszedłem do niej z bukietem róż których lubiła.Wszedłem do jej
domu.Chciałem jej zrobić niespodziankę dlatego też nie dzwoniłem,ani nic.
Powracając wszedłem do jej domu.Zobaczyłem,że nikogo nie ma.Zacząłem
wołać jej imię.Odpowiedziała mi tylko głucha cisza.Wbiegłem po schodach
na górę.Stanąłem przed jej pokojem.Przeczesałem ręką włosy.Już chciałem
otworzyć,ale usłyszałem głos mojej dziewczyny
-Och Taylor jesteś lepszy od mojego chłopaka
Gdy to usłyszałem otworzyłem drzwi jak szeroko.W tedy dopiero ujrzałem to czego
nie powinienem widzieć.Moja dziewczyna była z jakimś kolesiem w łóżku.
Wkurzyłem się.Podszedłem do nich.
-Amy co ty robisz?
-Kendall to nie tak
-A jak?.Nie rób ze mnie idioty okej.Słyszałem co powiedziałaś ,,oh Taylor jesteś lepszy
od mojego chłopaka''.W czym on jest lepszy o de mnie?.No w czym?
-Na pewno w tym,że przy mnie czuje się bezpieczna
-Zamknij się.Ciebie się nie pytałem,a po drugie jesteś skończonym frajerem,żeby
odbijać  mi dziewczynę
-Kendall
-Teraz Kendall?.Trzeba było myśleć za nim się zgodziłaś być moją dziewczyną
-Mogę Ci to wytłumaczyć?
-Nie Amy to koniec rozumiesz koniec.Nie po to chciałem żebyś była moją dziewczyną,
żeby teraz dowiadywać się jaka jesteś naprawdę,a i te kwiaty wsadź sobie w dupę
Rzuciłem kwiaty na podłogę.Czym prędzej opuściłem ten przeklęty dom.Boże
jaki ja byłem głupi i naiwny,żeby tak dać się oszukać.Udałem się do pobliskiego
baru.Zamówiłem sobie piwo.Muszę się komuś ,ale komu.Nikogo nie mam.
Nożesz w mordę czy ten świat musi być taki przeklęty?.Po wypiciu piwa postanowiłem wrócić do swojego domu
Next Day
Rano obudziłem się o godzinie ósmej.Nadal nie mogę uwierzyć w to co się stało.
W stałem i udałem się do kuchni w celu zrobienia sobie kawy z mlekiem.Wstawiłem
wodę w czajniku.Wsypałem kawę do kubka.Miałem chwilę,aby po układać sobie
wszystko w głowie.Tęsknie strasznie za Amy,ale nie potrafię jej wybaczyć.Nie po tym
co mi zrobiła.A z tym idiotą nie zdążyłem sobie tego wyjaśnić.Najchętniej to bym do
niego poszedł i dał mu porządnie w mordę.Z tych rozmyślań wyrwał mnie gwizd
czajnika.Zalałem  kawę wodą i dolałem mleka.Postanowiłem o niej zapomnieć.
Chociaż będzie to trudne,ponieważ była to moja pierwsza dziewczyna.Pierwsza i
ostatnia.Zawiodłem się na niej.Wypiłem napój.Ubrałem się i poszedłem na spacer.
Świerze powietrze dobrze mi zrobi.Udałem się do parku.Nigdy nie byłem tak
rozdarty.W ten dostrzegłem Amy.No jeszcze jej tu brakowało.Podeszła do mnie.
-Kendall wysłuchaj mnie
-Nie mam zamiaru Ciebie słuchać.Wypierniczaj do swojego kolesia.
-Kendall błagam wybacz mi
-Nigdy Ci tego nie wybaczę nigdy
Wstałem i poszedłem na plaże.Tutaj tak naprawdę czuję się wspaniale.Chłodne
powietrze.Szum morza.No po prostu żyć nie umierać.Usiadłem na piasku. Zciągnołem buty i zamknąłem oczy.Zacząłem wsłuchiwać się w szum morza.
Przed oczami miałem ten koszmarny obraz.Próbowałem wyrzucić go z mojego
umysłu,ale nie mogłem.Siedziałem tak z dobre dwie godziny.Straciłem poczucie
czasu przez to wszystko.Postanowiłem wrócić do domu.Ubrałem buty i zacząłem
iść.Nagle wpadłem na kogoś.
-Przepraszam zagapiłem się
-Nie to ja przepraszam nie widziałam Ciebie
Spojrzałem przed siebie.Przede mną stała bardzo ładna dziewczyna.Miała kasztanowe włosy i niebieskie jak ocean oczy.Chyba się w niej zakochałem.Co ja
mówię Kendall opanuj się.Pomogłem jej wstać
-Nie gniewaj się na mnie
-Oszalałaś ja miałbym się gniewać na tak piękną dziewczynę?
-Przestań
-Ojej co ze mnie za chłopak nawet się nie przedstawiłem.Jestem Kendall
-Miło mi Amelia
-Śliczne imię dla ślicznej dziewczyny.Przejdziemy się
-Pewnie i tak nie miałam nic ciekawego do robienia
Zaczęliśmy iść.Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.Tematy nam się nie kończyły
Czułem jak bym ją znał całe życie.Postanowiłem,że powiem jej co do niej czuję.
-Amelio zaczekaj muszę ci coś bardzo ważnego powiedzieć
-Co takiego?
-Znamy się dopiero kilka godzin,ale czuję jak bym Cię znał wiecznie.No i zakochałem
się w tobie od pierwszego wejrzenia.I mam takie pytanie czy zostaniesz moją
dziewczyną?
-Tak ja też zakochałam się w tobie
Amelia mnie pocałowała.Na początku były to tylko małe pocałunki,ale potem
zacząłem odwzajemniać.No proszę jeszcze rano mówiłem,że nie chce już mieć
innej,a tu proszę mam dziewczynę.
Kilka lat później
Za chwilę stanę  na ślubnym kobiercu.Tak dobrze czytacie .Biorę ślub z dziewczyną
mojego życia.Strasznie się boję.Amelia na pewno też.Amy do mnie jeszcze dzwoniła,
ale dla mnie to już jest zamknięty rozdział.Zacząłem nowe życie.Życie w którym
jestem ja i moja dziewczyna.A to co było kiedyś dla mnie się już nie liczyło.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz