Imagin dedykowany Asii Augustyn.Mam nadzieję,że się podoba:-)
No i nadszedł taki czas,że wakacje musiały się skończyć.Jak ja nie na widzę szkoły.Kto by ją lubił.Jutro znowu ujrzeć te same twarze,znowu zacznie się odrabianie zadań,testy,kartkówki.Na samą myśl o tej szkole robi mi się słabo.Muszę przestać o Niej myśleć,bo inaczej dostanę białej gorączki.Podeszłam do szafy i wyjęłam z Niej kremową sukienkę,do tego kremowe buty na obcasie.Po uszykowaniu eleganckiego stroju poszłam do salonu.Chwyciłam za telefon.Miałam jedną nie odebrane połączenie.Postanowiłam oddzwonić
-Halo?-Usłyszałam znajomy głos mojej przyjaciółki
-Dzwoniłaś do mnie
-Ach tak,słuchaj podobno będziemy mieć nowego wychowawcę
-Kogo?-Zapytałam się siadając przy tym na tapczanie
-Wiem tylko,że ma na imię Kendall,a dalej to już nic nie wiem
-Aha dzięki za info-Rozłączyłam się.Ciekawe jaki będzie ten Nasz nowy wychowawca.Poprzedni był strasznie wkurzający.Co ktoś zrobił,to albo szedł do dyrektora,albo od razu jedynka w dzienniku.Mam nadzieję,że Kendall taki nie jest.Pod wieczór poszłam wziąść długą i odprężającą kąpiel.Następnie ubrałam się w pidżamę i poszłam spać
No i mamy 1 września.Rozpoczęcie zaczyna się o godzinie 9:00,a ja już jestem na nogach.Zjadłam śniadanie i przebrałam się w ciuchy,które sobie uszykowałam.O wyznaczonej godzinie udałam się do szkoły.Wszyscy zbierali się na boisku szkolnym,więc ja też poszłam.Odnalazłam swoją klasę.
-Asia,Asia-Usłyszałam nawoływanie mojej przyjaciółki.Podeszłam do Niej
-No hej Amy,co jest?
-Widziałaś już go?-Amy była czymś podekscytowana
-Nie,a o kogo Ci chodzi?
-O Kendalla-Mogłam się domyśleć,że o Niego chodzi
-Jest,aż tak przystojny?-Zaśmiałam się,na co Amy obdarzyła mnie złośliwym spojrzeniem
-O właśnie idzie-Spojrzałam się w stronę,którą wskazała mi Amy.Nagle doznałam szoku.W naszą stronę szedł przystojny blondyn.Ubrany był w garnitur,a włosy miał zaczesane na bok.Wyglądał przecudownie
-Hejka dziewczyny,która jesteście klasa?-Spojrzałam się w te jego zielone tęczówki.Momentalnie poczułam motyki w brzuchu
-Trzecia H-Poczułam jak moje policzki stają się różowe
-Czyli dobrze trafiłem
Nasz wychowawca stanął nieopodal Nas.Zaczął się apel.Co chwila spoglądałam w jego stronę.Nie mogę uwierzyć,że ktoś taki jak on będzie Nas uczył.Po skończeniu poszliśmy do swoich klas.Usiadłam najbliżej jego biurka,czyli w pierwszej ławce
-Witam Was moi drodzy.Nazywam się Kendall Schmidt i będę Waszym wychowawcą.Mam nadzieję,że będzie Nam się miło pracowało-Kendall spojrzał się na mnie,posyłając w moją stronę przecudowny uśmiech
-Oj będzie-Powiedziałam,ale po cichu
-No dobrze,to na początek powiecie mi jak macie na imię-Każdy zaczął się przedstawiać,aż w końcu nadeszła moja kolej.Wstałam z miejsca i jak najładniej tylko potrafiłam powiedziałam
-Nazywam się Asia Holmes
-Zaraz,zaraz nazywasz się tak samo jak ten słynny detektyw,tylko jak on miał na imię?
-Sherlock Holmes proszę pana-Powiedziałam patrząc się w jego zielone tęczówki
-Ach tak Sherlock Holmes,dzięki za pomoc Asiu-No nie wierzę,zapamiętał moje imię.Usiadłam spowrotem w ławce.Po pięciu minutach Kendall znowu przemówił
-No dobrze,nie które imiona zapamiętałem,a nie które nie,dlatego mam do Was ogromną prośbę,na jutro przynieście karteczki ze swoimi imionami
-Z tym akurat nie będzie problemu-Cała klasa zgodziła się ze mną
-To co do jutra.Asiu zostaniesz chwilę-Poczekaliśmy,aż wszyscy opuszczą salę.Następnie Kendall zamknął drzwi
-Widziałem dzisiaj jak się na mnie patrzałaś-Moje policzki znowu stały się różowe
-Przepraszam już nie będę-Schmidt złapał mnie za policzek.Zadrżałam pod jego dodatkiem
-Patrz ile w lesie,tylko pamiętaj nigdy w obecności kogoś
-Nie rozumiem?
-Możesz patrzeć,ale sama-Kendall przybliżył swoją twarz do mojej
-A na lekcji?
-Na lekcji to wszyscy,na przerwie też,ale jak ty chcesz na mnie patrzeć to tylko i wyłącznie sama-Kendall złożył na moich ustach delikatny pocałunek.Przestraszyłam się
-Do widzenia Asiu-Otworzyłam drzwi.Zerknęłam ostatni raz na Kendalla
-Do widzenia
Przez następne tygodnie było cudownie.Trzymałam się tego co powiedział mi Kendall.Stałam się jego ulubienicą.Czasami zdarzało mu się mnie pocałować,ale to mi nie przeszkadzało,wręcz przeciwnie.Dzisiaj niestety Kendall był inny.Akurat miałam z Nim lekcję,gdy podszedł do mojego stolika
-Asiu wstań-Spełniłam jego prośbę
-O co chodzi?-Wszystkie oczy zwróciły się w Naszym kierunku
-Co to ma być?
-To są moje notatki proszę pana-Uśmiechnęłam się,po czym tego pożałowałam,ponieważ usłyszałam kilka słów,które zabolały jak cholera
-To mają być twoje notatki?,wiesz co Ci powiem?.To jest gówno,a nie notatka.Jesteś najgorszą uczennicą jaką mogłem spotkać.Teraz siadaj i do końca lekcji się nie odzywaj
Kurwa co on sobie myśli?,że może traktować mnie jak szmatę?.Nie daruje mu tego.Na te pocałunki przymykałam oko,ale teraz to on przesądził.Postanowiłam,że po lekcji powiem mu to,co o Nim sądzą.Mam nadzieję,że to postawi go do pionu.Gdy dzwonek zadzwonił zostałam w klasie
-A ty co,nie idziesz na przerwę?-Kendall podszedł do mnie.Zrobiłam krok w tył
-Po tym co dzisiaj usłyszałam masz czelność do mnie podchodzić?
-A od kiedy my jesteśmy na TY?-Zaśmiałam się ironicznie
-Co już zapomniałeś,jak powiedziałeś ,,Mów mi po imieniu,ale w szkole normalnie''
-Przepraszam zapomniałem-Prychnęłam lekko wkurzona
-Przepraszam?,przeprosić mnie powinieneś,za to co powiedziałeś,bo uwierz mi,ale te słowa zabolały
-Naprawdę?
-Wiesz co?,jesteś chamem wiesz?,wyzywać to mnie możesz?-Spojrzałam się na Niego.Kendall miał głowę spuszczoną
-Nie chciałem tego zrobić
-Ale zrobiłeś Kendall,zraniłeś mnie jeszcze do tego.Jestem Ci za to bardzo wdzięczna.Przez Ciebie wszyscy z mojej klasy będą mnie uważać za tą najgorszą.Zadowolony jesteś z siebie?-W moich oczach pojawiły się łzy
-Asiu
-Nie Kendall,skończyło się od dzisiaj.Nie ma już całowania.Nie po tym co dzisiaj usłyszałam-Wybiegłam z klasy cała zapłakana.Kendall nawet za mną nie wyszedł.I bardzo dobrze.Nie pozwolę na to,aby traktowano mnie jak zabawkę.Ja do cholery jestem człowiekiem i mam uczucia.Od dzisiaj będę go traktowała jak zwykłego nauczyciela
Tak jak pomyślałam,tak też zrobiłam.W szkole traktuję go jak wychowawcę.Kendall próbował ze mną porozmawiać,ale ja albo uciekałam przed Nim,albo udawałam,że go nie słyszę.Dzisiaj jednak było inaczej.Jestem w swoim pokoju i próbuję zrobić zadanie domowe,ale za chiny mi to nie wychodzi.W pewnym momencie do mojego pokoju weszła moja mama
-Asiu masz gościa
-Kogo?-W drzwiach stanął Kendall.Zdziwiłam się trochę
-Witaj Asiu
-Dzień dobry panie Schmidt-Kendall do mnie podszedł.Wstałam z miejsca.Moja mama wyszła zamykając za sobą drzwi
-To teraz mnie wysłuchaj
-Nie Kendall to ty mnie wysłuchaj,nie chcę mieć z tobą nic wspólnego.Traktuje Cię jako normalnego nauczyciela.Tamto co było już nie istnieje-Chciałam coś jeszcze dodać,ale Kendall złożył na moich ustach delikatny pocałunek.Brakowało mi właśnie tego.Oddawałam pocałunki
-Asiu skradłaś moje serce i nic tego nie zmieni-Uśmiechnęłam się
-A ty Kendall skradłeś moje

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz