W życiu są tylko piękne chwile.Okej,a czy te złe też się zaliczają?.Bo okazuje się,że w moim życiu nie ma pięknych chwil tylko są same złe.Owszem były,ale to było jak miałam 5 może nawet 6lat,a teraz mam 17 i nic się nie wydarzyło,no może oprócz tego,że mój były już chłopak mnie porzucił z nie wiadomych mi przyczyn.I od tego właśnie zaczniemy tą opowieść
Było to dokładnie,żeby nie skłamać miesiąc temu,może nawet mniej.Nie pamiętam tego dobrze,no ale mniejsza z tym.Szłam do szkoły,a że blisko miałam do swojego chłopaka postanowiłam,że po Niego pójdę.Skręciłam w boczną uliczkę prowadzącą do jego domu.Zatrzymałam się przy drzwiach i delikatnie zapukałam.Już po chwili w progu stanęła jego mama
-Dzień dobry czy jest może Kendall?-Zapytałam się po czym dostrzegłam w jej oczach zdziwienie
-Sabrino przecież byłaś po Kendalla kilka minut temu-Teraz ja się zdziwiłam.Jak ja mogłam być po Niego,jak ja co dopiero opuszczałam swój dom
-Przecież mnie tutaj nie było
-Ależ byłaś,przecież mój syn by żadnej innej dziewczyny nie pocałował-Wytrzeszczyłam na Nią oczy
-Dziękuje i do widzenia-Pożegnałam się po czym udałam się do szkoły
Okej to co powiedziała jego mama wydało mi się dosyć dziwnie.Przecież ja cały czas byłam w domu,nie mogłam od tak po Niego przyjść.A może ja zgłupiałam?.Nie wiem o co chodzi,ale to nie jest fajne.Gdy dochodziłam do budynku szkoły zauważyłam Kendalla i..... mojego sobowtóra?.Słucham?.Ktoś podszywa się pode mnie,żeby być z Kendallem?.To jest nie możliwe.Jak najprędzej tam podeszłam
-Co tu się dzieje?-Zapytałam się podchodząc bliżej nich.Ja,a raczej mój sobowtór spojrzał się na mnie
-Sabrina?-Kendall spojrzał się na mnie zdziwiony
-Sabrina,Sabrina,a to kto?-Pokazałam na dziewczynę stojącą obok
-Sabrina Holmes
-To przecież ja jestem Sabrina Holmes-Prawie krzyknęłam
-Nie prawda,bo to ja Nią jestem,a Kendall jest moim chłopakiem,a nie twoim
-Kendall uwierz mi,to na prawdę ja,a ona podszywa się tylko pode mnie,żeby mi Ciebie odbić-Kendall stał jak słup.Minę miał dosyć dziwną
-Nie wiem,ale wiem jedno,że Sabrina stoi po moim lewym boku,a ty chyba pod Nią się podszywasz-Nie no jeszcze lepiej.Kendall nie poznaje swojej dziewczyny.To wszystko przez tą dziewczynę.Nie wiem po co ona to zrobiła,ale widać,że wszystko wyszło po jej myśli.Łzy napłynęły mi do oczu.Ostatni raz spojrzałam się na Nich
-Powodzenia w nowym związku Kendall-Odwróciłam się i odeszłam stamtąd.
To jest nie fair,ponieważ z Kendallem układało mi się jak z nikim innym,a przyszła dziewczyna podszywająca się pod moją osobę i to wszystko zniszczyła.Najgorsze,że Kendall mnie nawet nie rozpoznał.Moje życie jest nie sprawiedliwe.Po raz kolejny doświadczyłam smaku porażki.Tak porażki,ponieważ mój związek z Kendallem zaczął się od głupiego zakładu z którego wynikło to,że na jego urodzinach wylądowaliśmy razem w łóżku.No i z czasem zakochaliśmy się w sobie no i jesteśmy razem,wróć byliśmy razem.Udałam się do parku.Nie poszłam do szkoły ponieważ oznaczało by to,że bym musiała patrzeć na Kendalla i na mojego sobowtóra, a tego bym nie zniosła.Usiadłam na ławce zaczęłam myśleć nad swoim życiem,który tak wprawdzie legł z gruzach.Mieliśmy plany z Kendallem,a tu co?,nici z tego wszystkiego.Łzy zaczęły spływać po moich policzkach.Życzę Wam tego,abyście nigdy nie znalazły się w takiej sytuacji ponieważ to strasznie boli.Ściągnęłam plecak i wyjęłam z Niego swój notatnik.Otworzyłam go na ostatniej stronie.Były tam słowa,które Kendall mi kiedyś po kryjomu napisał.Zaczęłam czytać
-*,,Everything has changed since i kissed You
I never thought that feeling couldn't last
When You kissed me back
Cause everything has changed since i kissed you''
Łzy ponownie spływały mi po polikach.Kendall mi to napisał tydzień temu.Przewróciłam stronę wcześniejszą i przeczytałam tekst,który spowodował u mnie wybuch szlochu
-Sabrino,pamiętaj,że po mimo przeciwności losu ja zawsze będę Cię kochać,nawet jakbym w przyszłości spotkał twojego sobowtóra to i tak zawsze pozostaniesz w moim sercu.Bo pamiętaj moje serce bije tylko i wyłącznie dla Ciebie
-No i twoje słowa Kendall się nie sprawdziły,spotkałeś mojego sobowtóra,przebranego,ale to drobny szczegół,i nawet mnie nie poznałeś,a przecież do cholery to jestem ja Sabrina Holmes.Dlaczego uwierzyłeś jej,a nie mnie?-Wykrzyczałam na co ludzie spojrzeli się na mnie dziwacznym wzrokiem.Miałam to w dupie.Niestety zaczęło padać i byłam zmuszona wrócić do domu.Szłam powolnym krokiem.Głowę miałam spuszczoną,dlatego też nie widziałam jak idę.Nagle poczułam,że w coś,a raczej kogoś uderzyłam.Upadłam na ziemię.Spojrzałam do góry.Moim oczom ukazał się Kendall.Zdziwiłam się.Podniosłam się do pozycji pionowej.
-A ty tu czego?-Oczepałam swoje spodnie z pyłków.Moje włosy stały się mokre przez deszcz,tfu co ja mówię nie tylko włosy,ale cała jestem mokra
-Przyszedłem cię odszukać
-Nie powinieneś się trudzić Kendall.Powinieneś iść do szkoły i być ze swoją Sabrinką
-Sabrina-Kendall do mnie podszedł.Zrobiłam krok w tył
-Nie Kendall nie uwierzyłeś mi,że to ja jestem sobą,a nie ona,a po za tym powiedziałeś,że ona jest twoją dziewczyną.Więc dobrze życzę Ci powodzenia z nową Sabriną Holmes
Ominęłam go i jak najprędzej wróciłam do swojego domu.No i od tamtego czasu nie mam z Kendallem kontaktów.Widzę go w szkole z tą dziewczyną.Cały czas podszywa się pode mnie.Nie wiem czym ona chce przyciągnąć na siebie uwagę.Jedynie swoją głupotą,bo to co ona wyprawia jest po prostu żenujące.Gdy tak na Nią patrzę,to czasami wydaje mi się jakby to ona robiła na pokaz.Gdy tak sobie teraz siedzę i wspominam to co się stało to nachodzi mnie ochota na to,aby pójść do Kendalla i wytłumaczyć to wszystko co między Nami zaszło.Wstałam z łóżka i zeszłam po schodach na dół.Założyłam swoje buty i wyszłam z domu.Nie musiałam długo iść ponieważ Kendall siedział na schodach mojego domu.Gdy usłyszał,że drzwi się otwierają spojrzał się w moją stronę.Podszedł do mnie
-Sabrino,wybacz mi to co stało się miesiąc temu-A jednak Kendall pamięta ten incydent.Punkt dla Pana panie Kendall
-A co z tamtą Sabriną?-Zapytałam się spoglądając się w jego zielone oczy
-Nie było żadnej Sabriny.Moja prawdziwa Sabrina stoi tuż przede mną.Ona tylko udawała,że jest tobą
-Mówiłam Ci przecież,ale nie ty wolałeś słuchać tej głupiej dziewczyny-Wyszeptałam ze łzami w oczach
-Sabrino przepraszam Cię,ale wtedy byłem głupi,a teraz jak przejrzałem na oczy to zrozumiałem kto tak naprawdę mówił prawdę-W moim sercu pojawiło się ciepło.Podeszłam do Kendalla i pocałowałam go w usta.Odwzajemnił pocałunek
-Kocham Cię wiesz?-Uśmiechnęłam się do Niego
-A ja Ciebie jeszcze bardziej
I tak o to moje życie znowu nabrało kolorów.Kendall przejrzał w końcu na oczy.Zrozumiał kto był sobowtórem,a kto był tak naprawdę mną.Bo tak naprawdę ja potrawie rozgrywać siebie,a nie ktoś inny
*Fragment został wzięty z piosenki Heffron Drive ,,Everything Has Changed

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz