niedziela, 6 września 2015

Mój Crush

Nie mam już po co żyć,w sumie to nigdy nie miałam.Moi rodzice najukochańsi rodzice osierocili swoją jedyną córeczkę,którą kochali nad życie,a ona ich.Tak,tak moi rodzice nie żyją.Zginęli w pożarze domu.Dowiedziałam się o tym od ich najlepszego przyjaciela.Byłam akurat u moich dziadków,a gdy wróciłam dowiedziałam się o tej tragedii.Moje życie legło w gruzach.Wszystkie moje rzeczy poszły z dymem.Mieszkam teraz u moich dziadków na wsi.Zamierzam się przeprowadzić do LA,ponieważ za dwa tygodnie kończę osiemnaście lat i nareszcie będę dorosłą osobą odpowiedzialną za swoje życie.Mam parę oszczędności,wystarczy mi na wstępną zapłatę za mieszkanie.Na szczęście tutaj nie jestem sama.Mam tu swojego crusha,którego kocham jak własnego brata,a nazywa się Kendall.Zawsze jak mam jakieś problemy,to do Niego idę i zawsze mi pomaga.Kocham go za to.W ten do mojego pokoju weszła babcia
-Samanto masz gościa-W drzwiach pojawił się mój crush.Uśmiechnęłam się na jego widok
-Cześć-Kendall rozłożył ręce,wtuliłam się w Niego jak najszybciej.
-Hej,jak dobrze,że przyszedłeś Kendall
-No wiesz,że ja zawsze przyjdę do swojej najlepszej przyjaciółki-Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej
-Kendall muszę Ci coś powiedzieć-Odsunęłam się zmuszając się przy tym do spojrzenia w jego oczy
No i przyszedł taki czas,że muszę mu powiedzieć o mojej przeprowadzce.Nie powiedziałam mu o tym,ponieważ był by smutny,ale teraz gdy czas dobiega końca muszę to zrobić.Boję się jego reakcji,ale cóż ,,Niech się dzieje wola Nieba''.Usiadłam spowrotem na krześle i spuściłam głowę.Kendall ukucnął łapiąc mnie za ręce
-Słucham-Łzy zbierają się w moich oczach,ale robię wszystko,aby nie zacząć płakać
-Za kilka tygodni kończę osiemnaście lat i przyszedł w życiu taki czas,że będę odpowiedzialna za swoje życie
-No wiem,ale co z tym wspólnego masz ty?
-Wyprowadzam się-Powiedziałam na jednym wdechu.Kendall spojrzał się na mnie.Wiedziałam,że tak będzie,ale jestem przygotowana na najgorsze
-Jak to się wyprowadzasz,gdzie?-Kendall puścił moje ręce.W jego oczach nie było widać już iskierek,które zawsze gościły,teraz pojawił się smutek.Żal mi się go zrobiło
-Kendall ja muszę wyjechać
-Kurcze,a pomyślałaś o mnie?,ja bez Ciebie nie wytrzymam,ani minuty,a co dopiero to-Kendall wstał i zaczął chodzić po pokoju
-Ale ja muszę to zrobić-Chciałam wstać,ale Kendall podszedł do mnie i złapał mnie za ramiona
-Nic nie musisz,a po za tym nie musisz się wyprowadzać,nie teraz jak Cię spotkałem *,,Everything Has Changed Since I Met You''.Rozumiesz co powiedziałem?-Kiwnęłam głową na tak.Łzy zaczęły spływać po moich policzkach.Kendall otarł mi je kciukiem
-Kendall ja już nie wiem co mam zrobić,z jednej strony chcę się wyprowadzić do LA,ale z drugiej nie chcę Cię zostawiać-Zaniosłam się głośnym szlochem
-To zostań tutaj dla mnie-Spojrzałam się w jego zielone tęczówki
-Ale to jest dla mnie trudne-Kendall podał mi chusteczkę higieniczną.Wydmuchałam nos i wytarłam swoje łzy
-A myślisz,że dla mnie nie?,no kurde dla mnie to jest jeszcze trudniej,ponieważ bardzo Cię polubiłem i nikogo takiego już nigdy nie znajdę-Jego słowa trochę mi poprawiły humor.Ponownie się w Niego wtuliłam
-Kendall zastanowię się jeszcze nad wszystkim okej?
-Okej,mam nadzieję,że zostaniesz dla mnie

Nareszcie jest środa,czyli moje urodziny.Przez dwa tygodnie myślałam nad tą przeprowadzką i ogólnie nad swoim życiem i postanowiłam,że zostanę dla Kendalla.Szczerze to ja bym też bez Niego nie wytrzymała.Od samego rana zaczęłam przyrządzać smakołyki.Na swoje urodziny zaprosiłam tylko Kendalla i nikogo więcej.Chciałam go tylko widzieć,bo przy innych musiała bym go odrzucić na boczny tor.Po południu poszłam wziąść szybki prysznic.Ubrałam się i poszłam do swojego pokoju.Po drodze,ktoś zapukał do drzwi.Szybko otworzyłam drzwi.W progu stał mój crush.Wtuliłam się w Niego
-No witam moją osiemnastolatkę
-No hej-Odebrałam od Niego białą różyczkę.Włożyłam ją do wazonu,a swojego gościa zaprowadziłam do salonu
-Dzień dobry państwu-Kendall przywitał się z moimi dziadkami
-Witamy w naszych skromnych progach-Usiedliśmy na sofie.Dziadek nalał po lampce wina
-Wstańmy wszyscy,ponieważ muszę coś ważnego ogłosić-Kendall zastukał łyżeczka w kieliszek.Wstaliśmy ze swoich miejsc
-A więc Samanto,dzisiaj są twoje osiemnaste urodziny i wiem,że już jesteś pełnoletnia  dlatego zapytam Ci się tutaj na oczach wszystkich.Jako twój Crush chcę Ci się zapytać *,,Will You My Girlfriend?''-Nagle odjęło mi mowę.Kendall zapytał mi się czy chcę być jego dziewczyną.Pewnie,że chcę
-Pewnie,że chcę nią być-Rzuciłam mu się na szyję.Kendall pocałował mnie czule w usta.Oddałam pocałunek
-*I Love You Samanto-Kendall wypowiedział te słowa z taką miłością,że momentalnie w moich oczach pojawiły się łzy
-*Me Too Kendall,Me Too-Ponownie się pocałowaliśmy.Nagle usłyszałam oklaski.Uśmiechnęłam się po przez pocałunek
-Brawo za Samantę i Kendalla,oby Wam się poszczęściło-Babcia przytuliła mnie jak najmocniej
-Gratuluję Wam i szczęścia na nowej drodze życia-Zaśmiałam się
-Dziadku,ale my nie jesteśmy małżeństwem
-Oj no wiem,powiedziałem tak,bo w twoim życiu zaczyna się nowy rozdział.Rozdział,w którym jesteś ty i Kendall-Mój dziadek miał rację.Zaczął się nowy rozdział,a tamten zamknęłam na zawsze
-Za Samantę?-Kendall podniósł kieliszek
-Za Samantę
No i tak zaczęło się wszystko od nowa.Jestem z Kendallem i moje życie znowu nabrało sensu.Jestem z tego powodu szczęśliwa,a Kendall zawsze pozostanie moim Crushem już do końca życia

*Everything Has Changed Since I Met You-Wszystko się zmieniło odkąd Cię poznałem(tekst wzięty z piosenki Heffron Drive)
*Will You My Girlfriend-Czy zostaniesz moją dziewczyną?
*I Love You Samanto-Kocham Cię Samanto
-Me Too Kendall-Ja Ciebie też Kendall

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz