Imagin dedykowany dla Wiktorii Jaros.Mam nadzieję,że się podoba
Stoję przed lustrem i patrzę na swoje odbicie.Za godzinę przyjedzie po mnie mój brat Filip wraz ze swoim przyjacielem,wiem tylko,że ma na imię Logan.Mam na dzieje,że jest fajnym gościem.Włosy spięłam w wysokiego koka.Poprawiłam swoją sukienkę.Obróciłam się wokół własnej osi i nagle usłyszałam dźwięk dzwonka.Zdziwiłam się,ale poszłam zobaczyć kto to.Zbiegłam po marmurowych schodach i szybkim ruchem otworzyłam drzwi.W progu stał Filip,a obok Niego stał chłopak,prawdopodobnie był to Logan
-Hej Wiktorio-Filip cmoknął mnie w policzek-To jest właśnie Logan
-Miło mi-Podałam mu rękę
-Nie wiedziałem,że Filip ma tak śliczną siostrę-Zarumieniłam się od jego słów
-To co idziemy?
-Jasne chodź-Założyłam baletki,nie jestem zwolenniczką wysokich obcasów.Zamknęłam dom na klucz,następnie wsiedliśmy do auta Filipa
-To co jeszcze panienka powie?-Logan uśmiechnął się do mnie słodko,w pewnym momencie poczułam motylki w brzuchu
-Eee-Nie wiedziałam co powiedzieć,uśmiech Logana odebrał mi centralnie mowę
-Uu czyżby Wiktoria się zakochała?
-Filip!-Podniosłam lekko głos-Wy mi lepiej powiedzcie gdzie jedziemy
-Jedziemy do teatru
-Że co?-Wytrzeszczyłam na Nich oczy
-Nie lubisz teatru?-Logan się zapytał,pokręciłam głową na nie
-Nie na widzę chodzić do teatru-Z miny Logana wywnioskowałam,że moje słowa sprawiły mu przykrość.Smutno mi się zrobiło
-Nie wiedziałem
-Logan nie chciałam zrobić Ci przykrości
-Nie nic się nie stało-A jednak się stało,przez całą drogę nie zamieniliśmy ze sobą ani słowa.Po wyjściu z samochodu weszliśmy do teatru.Poszliśmy na książę i żebrak.Podczas seansu Logan siedział smutny.Próbowałam łapać go za rękę,ale on sprawiał wrażenie jakby mnie unikał.Po seansie wyszliśmy z sali
-Wiecie co ja chyba się zmyję-Odwróciłam się w kierunku drzwi
-Dlaczego?
-Widać,że Logan nie cieszy się z mojego towarzystwa
-Ależ co ty mówisz,jest fajnie-Logan spojrzał się na mnie.Wydawało mi się chyba,albo Logan się lekko uśmiechnął
-Przepraszam,ale ja może już pójdę-Wyszłam z budynku i spacerkiem wróciłam do domu.Przy wejściu do mieszkania usłyszałam głos Logana
-Wiktorio zaczekaj-Zatrzymałam się przy wejściu
-Co chcesz?
-Przepraszam,że się tak dziwnie zachowywałam,ale twoje słowa-Nie dałam mu dokończyć
-Zraniły Cię,tak wiem
-Nie wręcz przeciwnie byłem smutny ponieważ nie mogłem Cię objąć ani nic
-A jak próbowałam Cię złapać za rękę to mnie unikałeś
-Wiktorio-Logan podszedł do mnie,serce zabiło mi ciut szybciej-Unikałem Cię bo się bałem,że mnie wyśmiejesz
-A niby z czego?
-Powiem wprost Kocham Cię-Chciałam coś powiedzieć,ale Logan wpił się w moje usta.Oddawałam pocałunek
-Też Cię kocham Logan
Jestem wdzięczna Filipowi,za to,że poznał mnie z Loganem,ponieważ dzięki temu znalazłam miłość swojego życia

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz