Wyszłam z pokoju około godziny dwunastej.Poszłam na hol.Zobaczyłam,że Bitters z kimś rozmawia.Był to Kendall.Nagle się spojrzał w moją stronę.Szybko weszłam nad basen.Usiadłam na leżaku.Wczoraj pokłóciłam się z Kendallem o drobnostkę.Płakałam całą noc,ale musiałam się ustatkować.Kocham go za wszystko.W tejże chwili obok mnie stanął Kendall.Odwróciłam głowę
-Patrycja wysłuchaj mnie
-I po co będziesz się trudził?-Powiedziałam
-Chcę Ci to jakoś wytłumaczyć
-Nie rozumiesz,że mnie skrzywdziłeś?-Łzy stanęły mi w oczach
-Patrycja-Zatrzymamy się na chwilę w tym momencie.Teraz opowiem Wam o czym się pokłóciliśmy.Wczoraj rano wszystko było okej,ale po południu?.Około godziny czternastej poszłam do Kendalla,był sam w pokoju.Wyglądało na to,że wszystko będzie okej,ale po pewnym czasie wszystko zaczęło się psuć.Kendall poszedł do kuchni po sok,nagle usłyszałam dźwięk telefonu.Z ciekawości zobaczyłam kto mu napisał.Odblokowałam ekran i w tej samej chwili oczy wyszły mi na wierzch.Nie mogłam uwierzyć w to co przeczytałam.,,Ciągle o tobie myślę,mam nadzieję,że spotkamy się wieczorem'',tak brzmiał treść esemesa.Odłożyłam komórkę na stół,gdy Kendall wszedł do pokoju spojrzał się na stół,a potem na mnie.Zapytałam mu się wprost czy mnie zdradza,a on na to,że nie,co ja sobie myślę.I po tym zaczęliśmy się kłócić.No i wyszło na to,że spał z tą dziewczyną.Okej,to tak powracamy do rzeczywistości
-Patrcyja-Spojrzałam w jego zielone oczy-Kocham tylko Ciebie
-Powiedziałeś to swojej kochance?
-Kochanie-Kendall usiadł obok mnie
-Poczekaj,powiedz mi o czym rozmawiałeś z Bittersem?-Kendall spuścił głowę
-No właśnie o tym chciałem pogadać
-No nie mów,że to on kazał Ci się z nią przespać?-Zaśmiałam się,ale Kendall spojrzał się na mnie tak jakby miał kogoś zaraz zabić
-Dobrze mówisz,to dzięki niemu Cię zdradziłem-Poczułam w sobie złość i nienawiść.Spojrzałam w bok.Bitters pomachał mi.Wstałam i podeszłam do Niego
-Czy nie ma mi pan niczego do powiedzenia?-Zapytałam się stając na przeciwko Niego
-Nie,a o czym myślisz?-Bitters zaśmiał się dziwnie
-Kazał pan Kendallowi przespać się z inną dziewczyną-Bitters stanął jak wryty.Pogratulowałam sobie w duchu
-Po co pan to zrobił?-Kendall stanął obok mnie
-Chciałem-Bitters się zawahał
-Chciał pan Nas skłócić?.Udało się to panu.Z innymi ludźmi też pan tak robi?
-Nie,ale
-Nic nie mów-Odeszłam stamtąd.Kendall mnie zatrzymał
-Poczekaj na mnie Patrycja-Spojrzałam się na Niego poprzez łzy.Kendall otarł mi je kciukiem
-Czego ty ode mnie chcesz?-Wyszeptałam
-Chcę,abyś mi do cholery jasnej wybaczyła,bo to Bitters chciał nie ja
-To po jaką cholerę się zgodziłeś?-Wykrzyczałam prawie
-Nie wiem byłem głupi-Kendall zaczął się jąkać
-No i nadal jesteś-Podeszłam do Niego.Kendall spojrzał się w moje oczy
-Ale jak to?-Zaśmiałam się
-No tak to-Przybliżyłam twarz do jego.Kendall chciał mnie pocałować,lecz ja mu zagrodziłam palcem
-Najpierw to ty mi musisz udowodnić,czy tobie na mnie zależy
-No dobrze,chciałem to zrobić w innym miejscu,ale tutaj też może być.Patrycjo teraz mnie wysłuchaj.Znamy się tyle lat,od niedawna jesteśmy parą,a ja z każdym dniem zakochuje się w tobie jeszcze bardziej.Jesteś dla mnie najważniejszą osobą w moim życiu,a ten skok w bok był takim biletem do tego,aby zrozumieć to jak bardzo Cię kocham,dlatego mam do Ciebie pytanie,czy uszczęśliwisz swojego chłopaka i zostaniesz jego żoną?-Kendall uklęknął na jedno kolano.W jego ręce pojawiło się czerwone pudełko z pięknym pierścionkiem.Zaczęłam płakać,ale to były łzy szczęścia
-Tak-Przytuliłam go jak najmocniej-Zostanę twoją żoną
-Kocham Cię Patrycjo i nic tego nie zmieni-Pocałowaliśmy się.Od tego momentu zaczęło się wszystko od nowa

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz