czwartek, 23 lipca 2015

Zazdrośnik

Wracałam właśnie z pracy.Był późny wieczór.Dochodziła godzina jedenasta.Trochę
się boję,ale daję radę.Na szczęście otuchy daje mi to,że w domu czeka na mnie mój ukochany chłopak.Przechodziłam właśnie na pasach gdy z oddali dostrzegł am Kendalla czyli mojego chłopaka.Zdziwiłam się trochę.Skierowałam się w jego kierunku.Stanęliśmy na przeciwko siebie.
-Co ty tu robisz?-Zapytałam się patrząc przy tym w jego zielone oczy
-Szedłem po Ciebie
-A po co?
-A co nie mogę-W jego głosie usłyszałam lekką złość
-Przecież nic nie powiedziałam
Kendall chwycił mnie za rękę.Zaczęliśmy iść w kierunku Naszego domu.Ciągle myślałam dlaczego Kendall po mnie wyszedł.Nigdy tego nie robił,a może on jest po prostu zazdrosny.Nie wiem,ale nie podoba mi się to.Nareszcie doszliśmy do domu.Od razu jak weszłam rzuciłam moje buty w kąt.Udałam się do salonu.Usiadłam na mojej miękkiej kanapie.Kendall zajął miejsce obok mnie
-No to powiesz mi dlaczego po mnie wyszedłeś?
-Już ci mówiłem-Kendall patrzał się w jeden punkt przed sobą
-Zazdrosny jesteś prawda-Położyłam mu dłoń na ramieniu
-Nie jestem zazdrosny
-Kendall przecież widzę-Ukucnęłam przy nim.Przekręciłam jego głowę zmuszając do tego by wreszcie na mnie spojrzał-Nie ufasz mi
-Ufam Ci-Pogłaskał mnie po policzku.Wtuliłam się w jego rękę rozkoszując się jego dotykiem
-Pamiętaj nigdy cię nie zdradzę
Cmoknęłam go w usta.Wstałam i poszłam do pokoju spać
Next Day
Rano obudził mnie budzik.Spojrzałam na zegarek.Dochodziła godzina Siódma.Przetarłam dłonią oczy.Wstałam i ruszyłam do kuchni.Kendall siedział na stołku trzymając w ręku mój telefon?.Podeszłam do Niego
-Po co ci mój telefon-Chciałam go odebrać,ale Kendall mi to uniemożliwił
-Co to kurwa ma być-Pokazał mi wiadomość na której było napisane dziękuję za wczoraj.Mam nadzieję,że to powtórzymy.CałujeD
-Wiadomość-Przygryzłam wargę,żeby się nie roześmiać
-Nie rób sobie ze mnie jaj.Gdzie wczoraj byłaś.Gadaj mi jak na spowiedzi-Nigdy wcześniej nie widziałam go tak wkurzonego
-Byłam w pracy
-Ach w pracy-Kendall wstał waląc pięścią w stół.Przestraszyłam się go-Byłaś u jakiegoś frajera i nawet nie chcesz mi powiedzieć po co
-U nikogo nie byłam.Możesz zadzwonić do mojego szefa.
-W dupie mam twojego szefa.Kobieto czy ty naprawdę jesteś,aż tak głupia?.Myślisz,że ja się nie domyślam?.Zapewne pieprzyłaś się z nim prawda?-Kendall zacisnął pięści.Boję się,że mnie zaraz userzy-Powiedz mi chociaż kto to jest ten D i czego on od Ciebie chciał
-D to jest skrót od imienia Dustin matole,po drugie wczoraj byłam w pracy do jedenastej,po trzecie Dustin mi wczoraj pomagał przy zleceniu,a po czwarte jeżeli mi nie wierzysz to koniec z Nami Kendall.
Odwróciłam się na pięcie i podeszłam do drzwi.Otworzyłam je.W ten usłyszałam Kendalla
-Zachowałem się jak dureń.Strasznie za to przepraszam,ale co ja mam zrobić.Jestem o Ciebie cholernie zazdrosny.Boję się,że mi Cię ktoś zabierze-Dostrzegłam w jego głosie nutkę smutku.Podeszłam do Niego.
-Kendall to przestań być o mnie zazdrosny,bo ja cię kocham i kochać będę
-To co mam zrobić,abyś była szczęśliwa?-Kendall spojrzał w moje oczy
-Przestań być zazdrośnikiem bo to jest chore.Sam widziałeś po dzisiejszej akcji z tym esemesem.
-Dla Ciebie wszystko
Pocałowaliśmy się.Wplotłam palce w jego włosy.
-Odprowadzisz mnie do pracy?-Zapytałam się go
-Pewnie
Ruszyliśmy w kierunku mojej pracy
Kilka miesięcy później
Tak jak Kendall powiedział tak też zrobił.Przestał być zazdrosny.Z Dustinem Kendall się zaprzyjaźnił.Przestawiłam ich sobie przed moją pracą.Okazało się,że mają wiele wspólnego.Cieszę się,że Kendall się zmienił.Z zazdrośnika stał się czułym opiekuńczym chłopakiem.Nawet teraz siedzi tu przy mnie i przytula mnie mocno do siebie.Mam nadzieję,że już do końca tak zostanie

Hej,hej,hej w tym imaginie wstawcie siebie.Napisałam go specjalnie dla Was.Miłego czytania oraz Kendallowych snów moje miski>3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz