Rozdział 26
Do wiedziałem się,że Lucy jest agentką.Nie powinienem jej wyrzucać z domu no,ale co ja mogłem zrobić.Na dodatek jeszcze ta zdrada.Pocałowała się z jakimś Loga...Loga...Nawet nie umiem zapamiętać jego imienia.Jest mi z tego powodu smutno.Tęsknię za nią.Chciałbym cofnąć czas i wszystko naprawić.Mam nadzieję,że jeszcze kiedyś będziemy razem.
Podniosłem się z kanapy.Poszedłem do kuchni.Wyciągnąłem z lodówki piwo.Zacząłem je pić.Udałem się do salonu.Włączyłem telewizję.Nic nie leciało.Po pół godzinnym oglądaniu poszedłem na spacer.Przypominałem sobie chwile spędzone z Lucy.Postanowiłem ją odszukać i poprosić o wybaczenie.(a teraz zwracamy do Lucy i Angeli).Wyżaliłam się Angeli ze wszystkiego.Przytuliła mnie.Tego mi właśnie potrzeba.
-Współczuje Ci
-Dzięki
-Mógł z tobą pogadać,a nie od razu wyrzucać
-Byłam na to przygotowana
-Kochasz go?
-Bezgranicznie
-Daj mi swój numer
-Trzymaj
-Odezwę się jeszcze
-Spoko
Angela odeszła,a ja postanowiłam pogadać z Loganem.Udałam się do jego pokoju.Chciałam zapukać,ale Logan otworzył drzwi
-Możemy porozmawiać?
-Tak
Logan zamknął drzwi.Udałam się do salonu
-Kawy,herbaty?
Pocałowałam Logana w usta.O dziwo oddał pocałunek.Wplotłam palce w jego włosy.Logan położył mnie na tapczanie.Znowu zaczęliśmy się całować.W ten ktoś wszedł do pokoju
-Przepraszam,że przeszkadzam,ale
-Won
Logan znowu mnie pocałował.Poczułam się szczęśliwa.Chyba się w nim zakochałam.Logan się o de mnie oderwał.Przytuliłam go
-Logan co my robimy?
-Szukamy siebie nawzajem
-No cóż muszę stwierdzić,że ja chcę do Kendalla.Przepraszam,ale ja już pójdę
Wyszłam z jego pokoju.Nie wiem co się ze mną dzieje.Poszłam do pokoju się zdrzemnąć.Obudziłam się o godzinie piętnastej.Śniło mi się,że Kendall tutaj jest.Wstałam i poszłam do parku.W ten dostrzegłam Kendalla.Podeszłam bliżej.W ten Kendall odwrócił się w moją stronę.Miał zapłakaną twarz.Podbiegł do mnie i przytulił.Tak się za nim strasznie stęskniłam.
-Kendall co ty tutaj robisz?
-Chciałem Cię odnaleźć,bo bez Ciebie jestem nikim
-Kendall przecież ty mnie wyrzuciłeś z domu
-Bo byłem głupi mogłem z tobą porozmawiać
-Tak strasznie się za tobą stęskniłam
-Ja za tobą jeszcze bardziej
Ponownie się w niego wtuliłam.Spojrzeliśmy sobie w oczy.Zatonęłam w nich.Chwyciłam jego rękę i pociągnęłam go w stronę hotelu.Weszliśmy do mojego pokoju.Popchnęłam go na łóżko.Usiadłam przy nim.Pocałowaliśmy się.Kendall chwycił moje policzki.Tak bardzo go kocham,że zaraz zwariuję.O Loga nie nie chcę myśleć.Mam już swój obiekt wokół,którego krążą moje myśli.Kendall oderwał się o de mnie.Boję się,że zaraz wyjdzie i już nigdy nie wróci
-Lucy przepraszam Cię za moje zachowanie.Nie wiedziałem co robię.Byłem zdenerwowany,a zarazem smutny.Wybaczysz mi?
-Wybaczę
Znowu się pocałowaliśmy.Tak szybko mu wybaczyłam?.Wow wciąż się zaskakuje
-Kendall może na razie zostaniemy przyjaciółmi?
-Dlaczego? przecież się kochamy
-Wiem,ale na razie tak będzie lepiej
-Dla kogo?
-Dla nas
-Lucy proszę nie rób mi tego
-Kendall dla mnie też jest to trudne
-No to możemy być razem
-Jeszcze nie teraz
-Jak chcesz,ale przytulać i całować chyba możemy co?
-No pewnie
Kendall mnie przytulił.Uśmiech wkradł mi się na usta
-Pod jakim numerem mieszkasz?
-3k
-To przyjdę wieczorem
-Będę czekał
Kendall wstał i wyszedł.Czym prędzej chwyciłam zeszyt.Muszę to napisać
VpisXII
Spotkałam Kendalla na spacerze.Też nie mogę w to uwierzyć.Jestem w siódmym niebie.Wybaczyłam mu.Jak inaczej mogłam postąpić?.Zostaliśmy przyjaciółmi,chociaż Kendall chciał czegoś więcej.Ciekawe czy będzie jeszcze jakaś misja.Może kiedyś Kendall dołączy do naszej grupy.Miejmy nadzieję,że tak.
Zamknęłam zeszyt.Poszłam się wykąpać.Założyłam sukienkę.Rozczesałam moje włosy.Na stopy założyłam baletki.Wzięłam klucze i wyszłam z pokoju.Udałam się pod pokój Kenda.Zapukałam.Po chwili usłyszałam dźwięk od kluczanego zamka.W progu stanął mój,,przyjaciel''.Wpuścił mnie do środka.Oparłam się o ścianę.
-Przyszłam Cię odwiedzić
-Nie mogłem się do czekać
-Wiesz,że nigdy,ale to nigdy nie pozwoleń Ci odejść
-Mam nadzieję
Kendall do mnie podszedł.Ominęłam go.Chciałam wejść do pokoju,ale Kendall mi wtórował
-Tam lepiej nie wchodź
-Dlaczego?
-Bo eee.Tam mam takie rzeczy
-Kendall nie kłam
-Kendi z kim tam rozmawiasz?
-Kendi?.Kto tak do Ciebie mówi?
-Ty
-Kendi czekam na Ciebie
Otworzyłam drzwi.Zobaczyłam jakąś dziewczynę w Kendalla łóżku.Łzy zebrały mi się w oczach.Serce się zatrzymało.Chciał do mnie wrócić,a tu co?.Przytrzymałam się czegoś.Nie mogę w to uwierzyć.Czym prędzej opuściłam pokój.Udałam się do Logiego.Łzy zaczęły mi lecieć po twarzy.Drzwi otworzył mi Logan.Czym prędzej się w niego wtuliłam
-Dlaczego płaczesz?
-Kendall tutaj jest.Pogodziliśmy się.Poszłam do niego,a tam co?.Zobaczyłam jakąś dziewczynę w jego łóżku
-Chyba nie jesteście razem?
-Nie,a dlaczego pytasz?
-Nic tak sobie
-Logan co jest
-Zakochałem się w tobie
-A co z Moniką
-Sam nie wiem.Lucy zostaniesz moją dziewczyną?
-Tak
Pocałowałam Logana.Po chwili musieliśmy przestać.Spojrzałam na Logana.Uśmiechał się
-I z czego się tak cieszysz?
-Z niczego
-Czy mogę u Ciebie przenocować?
-No pewnie
-To ja pójdę po swój pamiętnik
-Tylko wróć
-Wrócę
Wstałam i poszłam do swojego pokoju.Wzięłam zeszyt i wyszłam.Natknęłam się na Kendalla
-Wytłumaczę Ci to
-Nie trudź się,zresztą to mnie już nie obchodzi
-Lucy no proszę
-Kendall co ty mi chcesz wytłumaczyć,że masz inną?.Śmieszny jesteś
-To nie jest moja dziewczyna
-Wcale.Idiotkę możesz robić z tej dziewczyny,nie ze mnie
-A kto powiedział,że robię z Ciebie idiotkę?
-Dobra darujmy sobie tą rozmowę
Już chciałam odejść,lecz Kendall przyciągnął mnie do ściany
-Kocham Cię
-Kendall przestań
-Kocham Cię Lucy
Zamknęłam oczy.Logan pomóż mi.Jak na moje życzenie usłyszałam głos Logana
-Zostaw ją
Kendall mnie puścił.Logan mnie do siebie przyciągnął
-O kogo ja widzę.Mrs Logan we własnej osobie
-Od czep się od niego
-Zamknij się
-Nie pozwalaj sobie koleś
-Obrońca się znalazł
W ten ujrzałam tą dziewczynę.Podeszła do Kendalla
-Jesteś zwykłym tchórzem.Boisz się,że Ci dziewczyna zwieje
-Coś powiedział?
Kendall chciał uderzyć Logana.Odepchnęłam go.Spojrzałam się na niego,potem na tą dziewczynę.W kurzyłam się na nich
-Słuchaj no mnie.Weź bardziej pilnuj swojego chłopaka,bo Ci jeszcze zwieje,a i jeszcze jedno mogłaś jeszcze bardziej skąpy strój ubrać.Kendall by miał na co popatrzeć,a co do Ciebie.Jeszcze raz zbliżysz się do mojego chłopaka to pożałujesz,a teksty typu,,zamknij się'' i tak dalej kieruj do niej,nie do mnie.Ja sobie nie pozwoleń na takie traktowanie rozumiesz?
-Czego chcesz od mojego Kendzia?
-Zamkniesz się?.Ostrzegam Cię,albo odwalisz się od nas,albo oby dwoje tego pożałujecie
Chwyciłam Logana za rękę.Weszliśmy do jego pokoju.Odetchnęłam z ulgą
-Wow Lucy jesteś nie samo wita
-Logan przestań
-To było ekstra
-Dzięki
-To co kolacja?
-Z chęcią
-To idź to salonu ja zrobię
-Okej
Otworzyłam pamiętnik zaczęłam pisać
VpisXIII
Poszłam do Kendalla.W jego łóżku była jakaś dziewczyna.Poszłam do Logana.No i tak zostaliśmy parą.Zostałam u Logana.Poszłam tylko po mój notatnik.No i pech chciał,że przy wychodzeniu natknęłam się na Kendalla.Chciał mi to wszystko wytłumaczyć.Nie chciałam go słuchać.No to Kendall przycisnął mnie do ściany.Na ratunek przyszedł Logan.Kendall chciał go uderzyć.W tedy ja się wtrąciłam.Chwyciłam Logana i przyszliśmy tutaj.Teraz mój chłopak robi kolację.Ono skończył.Muszę iść bo Logan zawoła się na śmierć
Odłożyłam zeszyt na stół.Udałam się do kuchni
-Lucy
-Słucham?
-Ile jeszcze ja mam wołać?
-Przepraszam
-No już siadaj i jedź
Ugryzłam kawałek kanapki.Była pyszna.Po zjedzeniu poszłam spać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz