niedziela, 19 lipca 2015

Gra w butelkę

Hej,hej dziękuję za tyle wyświetleń.Jesteście wspaniali.No to z tej okazji dla wszystkich fanów Kendzia do dam imagin.Miłego czytania życzę


Nareszcie nadeszły upragnione wakacje.Siedzę sobie na tarasie i się opalam.Słońce praży nie miłosiernie.Nie ma czym oddychać po prostu.Najchętniej to bym gdzieś wyskoczyła i się porządnie zabawiła.Raz kozi śmierć.Wzięłam do ręki ręcznik i otarłam pot który spływał po moim czole.Nie na widzę tego.Spojrzałam w niebo.Przed oczami ukazał mi się portret mojego najlepszego przyjaciela Kendalla Schmidta.Co bym tu o Nim powiedzieć.Jest czuły,opiekuńczy,troskliwy,a przede wszystkim romantyczny.Nie wiem co się z Nim dzieje.Od kilku dni nie daje znaku życia.Martwię się strasznie o Niego.No nic do Kendalla zaraz powróci my teraz parę słów o mnie.Mam na imię Megan.Mieszkam w słonecznej Kanadzie.Mam piętnaście lat.Moi rodzice posiadają firmę farmaceutyczną.Nie mam rodzeństwa.Może i dobrze.Dobra tyle o mnie to teraz znowu trochę o Kendallu.Jak już wiecie ma na imię Kendall Schmidt.Ma szesnaście lat.Jest piosenkarzem.Ma blond włosy zaczesane na bok.Grzywka opada mu na czoło.Jego oczy są w kolorze jasnej zieleni.Pokaże Wam jego zdjęcie


















To jest właśnie mój przyjaciel.Zakochałam się w Nim,ale Kendall niestety nie czuje tego samego do mnie.Tak mi się zresztą wydaje.Trudno mi jest przed Nim udawać.A udaję przed Nim to,że jest tylko moim przyjacielem i nic więcej.Ja tak nie chcę.Mam nadzieję,że to się w wkrótce zmieni.Nagle z tych rozmyślań wyrwał mnie głos mojego telefonu.Zobaczyłam kto mi napisał.Był to Kendall
Od Kendalla:No hej co robisz?
Do Kendalla:Leże i się wylęguje,a co?
Od Kendalla:Tak się pytam.Mogę wpaść do Ciebie z chłopakami pogralibyśmy w coś?
Do Kendalla:No pewnie wbijajcie
Od Kendalla:To bujnij swoją piękną dupcię i otwórz Nam drzwi
Zdziwiłam się trochę,ale poszłam otworzyć.W progu stał Kendall wraz z chłopakami.Wpuściłam ich do środka.Wspólnie udaliśmy się na taras
-Jak Wy tutaj tak szybko przyszliście?-Zapytałam zdziwiona
-Po prostu wiedzieliśmy,że się zgodzisz no to przyszliśmy-Carlos uśmiechnął się lekko
-No to w co gramy?
-Może w butelkę?-Zapytał Logan
-Tak-Wszyscy odpowiedzieli chórem.Poszłam do kuchni w celu zrobienia czegoś do picia no i trzeba było znaleźć jakąś butelkę.Po dziesięciu minutach byłam z powrotem
-Megan co tak długo?-Spytał się Kendall odbierając o de mnie szklankę z sokiem
-Trzeba było poszukać butelki.Chyba,że gramy w butelkę bez butelki.
-Tak się nie da
-No coś ty naprawdę?
-Jesteś dziwna-Powiedział Kendall biorąc łyk soku
-A w dziób chcesz?
-Ej dobra przestańcie się kłócić wtórował nam James podając mi butelkę-Megan kręcisz pierwsza
-No dobra
Zakręciłam butelkę.Wypadło na Carlosa.
-Carlito prawda czy wyzwanie?
-Wyzwanie
-Weź szklankę z sokiem i zacznij krzyczeć,że ktoś Ci do tej szklanki nasikał
Tak jak powiedziałam tak też zrobił.Śmialiśmy się z tego wszyscy.Carlos zakręcił .Tym razem wypadło na Logana
-To ja wybieram prawdę
-Podoba Ci się Megan?
-Carlos!
-Tak podoba mi się
-Dobra kręć już
No i stało się wypadło na mnie.Kurcze co tu wybrać.A dobra wezmę wyzwanie
-Wyzwanie-Powiedziałam śmiejąc się
-Weź podejdź do Kendalla i go pocałuj w usta.
Gdy to usłyszałam to momentalnie serce zaczęło walić mi jak oszalałe.James już nie żyje.No nic podeszłam do Kendalla.Podałam mu rękę,żeby wstał.Spojrzałam w jego oczy.Były cholernie hipnotyzujące.Złożyłam na jego ustach delikatny pocałunek.Kendall to pogłębił.Po chwili musieliśmy się od siebie odsunąć.
-Megan musisz coś wiedzieć
-Co takiego?-Podniosłam jedną brew go góry
-Bo ja się w tobie zakochałem i...
Nie dałam mu do kończyć ponieważ złączyłam nasze usta w gorącym pocałunku.Usłyszałam klaskanie.
-Zostanę twoją dziewczyną
Kendall mnie mocno przytulił.Resztę dnia spędziliśmy na wygłupianiu się.No cóż chyba częściej będę musiała grać w butelkę:-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz