-W tej chwili postaw mnie na ziemi-Krzyknęłam na co Kendall wzmocnił uścisk
-Nie musisz mnie bić-Wkurzyłam się na Niego na co Kendall się zaśmiał
-Postaw mnie na tej ziemi-Kendall posłusznie wykonał moje polecenie-Dziękuje
Mam na imię Aleksandra Belt.Moim chłopakiem jest Kendall Schmidt.Mam osiemnaście lat.Mieszkam w Las Vegas,w mieście przepełnionym seksem.Obecnie znajduję się w parku z moim jakże kochanym idiotą.Przywołałam do porządku swoje włosy,co nie było łatwe.Poprawiłam sukienkę po czym usiadłam na ławce.Spojrzałam przed siebie.Na przeciw mnie stał mój anioł z zielonymi oczami.On jest moim talizmanem szczęścia.Mogła bym tak o Nim gadać godzinami,ale musiałam zejść na ziemię.Kendall do mnie podszedł.Udawałam,że nadal jestem na Niego zła,ale jakoś mi to nie wyszło
-Alex wiem,że Ci przeszło-W jego głosie usłyszałam rozbawienie
-Nie prawda-Założyłam ręce na ramiona
-Przecież widzę,za bardzo mnie kochasz
-Kendall dopóki mi tego jakoś nie wynagrodzisz będę na Ciebie zła-Powiedziałam po czym odwróciłam głowę w stronę stawku,który znajdował się nieopodal nas
-A czego sobie panienka żąda?
-Tego,abyś skończył się wydurniać-Usłyszałam jak Kendall mruczy coś pod nosem
-To będzie trochę trudne
-A to niby dlaczego?
-Bo ty tak na mnie działasz-Kendall złożył delikatny pocałunek na moich ustach
Mimowolnie zarzuciłam mu ręce na szyję i pociągnęłam go bliżej.Przywarliśmy do siebie ciałami.Wplotłam palce w jego włosy.Po chwili musieliśmy przestać ponieważ zabrakło nam tchu.Nasze oddechu były przyspieszone jak byśmy przebiegli dwa kilometry.Serce waliło mi jak młot.Uśmiech momentalnie zagościł na mojej twarzy
-Kocham Cię Alex
-Wykrzycz to całemu światu-Kendall się na de mną pochylił i wyszeptał czule,,Kocham Cię''
-Dlaczego szepczesz?-Spytałam się patrząc mu prosto w oczy
-Bo ty jesteś całym moim światem
Przytuliłam się do Niego.Wsłuchiwałam się w rytm bicia Jego serca.Jeszcze nie tak dawno myślałam jak to jest zakochać się na poważnie.Teraz to ja już wiem.Mam przy sobie osobę,na której mi bardzo zależy.Nie zamieniłabym go na kogoś innego.Kendall pogłaskał mnie po głowie
-Czy widzisz to co ja?
-Nie,a co widzisz?
-No,ale odpowiedz widzisz?
-A co ty niby widzisz?-Odparłam lekko wkurzona jego pytaniami
-Widzę nas jak pchamy wózek z dzieckiem
Czy ja śnie czy co?Ten już myśli o dzieciach.Boże czy on zgłupiał.Zamierzałam mieć dziecko za dwa lata
-Co Cię wzięło na te dzieci co?
-Nic po prostu je lubię
-Kendall przyznaje chcesz mieć dziecko
-Tak chcę mieć i to w dodatku z tobą
-Dobrze doczekasz się małego Schmidta juniora,ale dopiero za dwa lata.Wytrzymasz?
-Wytrzymam-W jego głosie usłyszałam radość
To be continued
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz