środa, 24 czerwca 2015

Rozdział 10
Weszłam do jego domu.Jak tu cudownie
-Lucy ja za dwadzieścia minut przyjdę
-Okej
Kendall wyszedł,a ja poszłam do jego pokoju.Nagle nadepnęłam na jakąś belkę
Odskoczyłam.Postanowił am,że sprawdzeń co to,Lekko podniosłam deskę i co
zobaczyłam?.Moje dwa tysiące złotych.Matko święta niby ta kasa miała być na
dziadka.W ten usłyszałam głos Kendalla.Szybko zamknęłam tą skrytkę
-Lucy gdzie jesteś
-Jestem w pokoju
-Kupiłem ciastka
-Okej
Poszliśmy do salonu.Kendall przyniósł ciastka i napoje.Usiadł obok mnie
-Poczęstuj się
-Dzięki,nie jestem głodna
-Czy coś się stało?
-Nie
-Będziesz u mnie nocować?
-No nie wiem
Nagle w tej słuchawce usłyszałam Jamesa
-Lucy zgódź się
-No dobrze(powiedziałam to do Kendalla)
-To ja pójdę przygotować pokój
Kendall wstał i odszedł.Schowałam twarz w dłonie.Byłam zła na niego,ale
dłużej nie potrafię się na niego gniewać.Sami wiecie dlaczego.Tylko szkoda,że
nikt tego nie toleruje.W tej samej chwili poczułam  ręce Kendalla.Spojrzałam w
jego zielone oczka.Są takie piękne.Kendall złożył na moich ustach gorący
pocałunek.Odwzajemniłam to
-Tęskniłem za tym
-Ja także
Znowu zatonęliśmy w pocałunku(trwał on mniej więcej piec minut)
Wtuliłam się w niego
-Kocham Cię
-Ja Ciebie także
-Co we mnie wstąpiło zrywając z tobą
-Nie wiem.A  no właśnie masz kogoś?
-Nie,a ty?
-Tak samo
-To dobrze
-Dlaczego?
-A już nie ważne co robimy?
-Nie wiem
-To ja idę do pokoju
Wstałam i zobaczyłam jakąś kartkę na drzwiach.To był mój pokój.
Weszłam do pomieszczenia.Położyłam się na łóżku.Zadzwoniłam do
Jamesa
Jam:Hej no i co tam?
J:Odnalazłam swoje pieniądze w skrytce pod podłogą
Jam:Jutro się tam zjawimy
J:Jak chcecie
Jam:Hej co jest z tobą?
J:Nic
Jam:Jesteś jakaś smutna
J:Wcale,że nie
Jam:Chcesz Were?
-Nie,nie dzięki
Jam:dobra ja kon że jutro się tam zjawimy
J:Dobrze
Jam:Cześć
J:Cześć
Po tej rozmowie,do pokoju wszedł Kendall
-Mogę wejść?
-Jeżeli musisz?
-Nie jesteś na mnie zła?
-Nie
-Mogę się obok Ciebie położyć?
-Tak
Kendall mnie do siebie przytulił.Oparłam głowę o jego tors
-Chcesz ze mną spać?(To mówi Kendall)
-Z góry mówię,że się rozpycham
-Przeboleje jakoś
-Która godzina?
-Dziewiąta
-Spać mi się chce
-Mi tak samo
-To co idziemy spać?
-Czekaj dam Ci swoją bluzkę i dresy
Kendall dał mi swoje ubrania.Poszłam się ubrać.Następnie udałam się do
pokoju.Okryłam nas kołdrą.Wtuleni w siebie zasnęliśmy.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz