środa, 24 czerwca 2015

Obudziłam się o godzinie siódmej.Wstałam i poszłam się ubrać.Dzisiaj jest mój
najlepszy dzień.Dokładnie za dwie godziny ujrzę swojego chłopaka.Podczas
robienia sobie śniadania uśmiech nie z chodził z mojej twarzy.Nie mogłam się doczekać,aż go ujrzę.Tak strasznie się za nim stęskniłam.Nareszcie wsiadłam
w samochód i ruszyłam na lotnisko.Na miejscu byłam dziesięć minut później
Miałam na niego czekać w poczekalni.Usiadłam na krześle.W ten go ujrzałam.
Na jego widok serce zaczęło mi bić mocniej.Wstałam i ruszyłam w jego stronę
Kendall mnie do siebie przytulił.Jestem taka szczęśliwa.Spojrzeliśmy sobie w oczy
Ujrzałam w jego oczach tęsknotę.Pocałowaliśmy się
-Tęskniłem strasznie za tobą
-Ja za tobą jeszcze bardziej
-Co robiłaś podczas mojej nie obecności?
-Nic
-Jak to nie wychodziłaś nigdzie z przyjaciółmi?
-Nie
-Dlaczego?
-Bo odliczałam dni do twojego powrotu
-Oj ty moja księżniczki
-Kocham Cię Kendall
-Ja Ciebie jeszcze bardziej.Nie wiesz jakie to ja mam szczęście,że Ciebie poznałem
Uśmiechnęłam się do niego.Nigdy nie myślałam,że znajdę tak cudownego chłopaka
jak Kendall.On jest taki słodki.Nie mogę od niego oderwać wzroku
-Kochanie o czym tak myślisz?
-Chyba o kim
-No to o kim?
-O tobie
Kendall chwycił mnie za rękę.Ruszyliśmy do samochodu.Włożyłam jego walizkę do
bagażnika.Odpaliłam auto.Zaczęliśmy jechać
-No to powracając do naszej rozmowy myślałaś o mnie pozytywnie czy też negatywnie?
pozytywnie
-To dobrze
-Ty lepiej opowiadaj jak było w trasie?
-Super
-Dużo było fanek?
-Oj dużo
-No ja się nie dziwie.Przecież każda fanka chce poznać swojego idola prawda?
-No tak
-Coś jeszcze się działo?
-Po za tęsknotą za tobą nie
-Oj Kendall najważniejsze,że już jesteś
-Bardzo dobrze,że już jestem
Zaparkowałam samochód przed domem.Kendall wyciągnął z bagażnika swoją
walizkę.Weszliśmy do domu.Od razu się w niego wtuliłam.Już nigdy więcej
nie chcę zostawać sama na tak długo.Udaliśmy się do salonu to znaczy Kendall
poszedł ponieważ ja poszła zrobić nam herbatę.Po pięciu minutach siedziałam
obok Kendalla sącząc gorącą herbatę
-Śpiący jestem
-No to może się połóż
-Chcę z tobą spędzić ten czas
-Kendall jeszcze jest wieczór
-Nie zasnę
-Zaraz wrócę
-A gdzie idziesz?
-Na chwilę do pokoju
Wstałam i poszłam do mojego pokoju.Wzięłam koc i udałam się znowu do salonu.
Zobaczyłam,że Kendall zasnął.Okryłam go kocem.Cmoknęłam go w czubek głowy.
Uśmiechnął się przez sen.Kendall obudził się dopiero na drugi dzień.Przyniósł mi
śniadanie do łóżka.Każda chciałaby mieć takiego chłopaka jakim okazał się Kendall
Życzę wam,abyście znaleźli na swojej drodze chłopaka,który będzie Was traktował
jako swój najcenniejszy skarb

Hej hej hej to ja wróciłam z miasta dodałam rozdział,a teraz dodałam ten o to
imagin,który napisałam sama.Mam nadzieję,że się spodoba:-) :-) :-)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz