niedziela, 16 sierpnia 2015

Kogan część 1

Wybieram się właśnie do Logana.Poprosiłam go o pomoc w zadaniu domowym.Jestem słaba z matematyki,aże Logan był tak dobry zaoferował mi swoją pomoc.Spakowałam książkę i zeszyt do torby.Wziełam klucze i wyszłam.Przeszłam na drugą stronę.Logan mieszka na przeciwko mnie.zapukałam do jego drzwi.Już po chwili otworzył mi.Weszłam do domu.Logan stanął na przeciwko mnie.Chciałam go ominąć,ale nie mogłam
-Logan co ty odwalasz?-Zapytałam się
-Nic po prostu cieszę się,że przyszłaś-Poszłam do jego pokoju.Po drodze przywitałam się z jego mamą.Usiadłam na kanapie
-To co pomożesz mi w tej matmie?-Otworzyłam książkę na potrzebnej stronie
-Pewnie,że Ci pomogę-Logan usadowił się obok mnie.Zaczął lustrować wzrokiem wzory,które się tam znajdowały.Nagle klasnął w dłonie
-No i co?
-Przecież to jest takie proste-Spojrzałam na Niego lekko wkurzona
-Może dla Ciebie,ale nie dla mnie
-Oj no dobrze,nie denerwój się tak.Pamiętaj Meggy złość piękności szkodzi
-Czy ja przyszłam do Ciebie w sprawie matmy,czy,żeby gadać o piękności?-Oburzyłam się na co Logan się zaśmiał
-Daj zeszyt-Podałam mu przedmiot o,który prosił
-No to więc tak-Logan zaczął mi tłumaczyć co to są wyrażenia algebraiczne,jak się je liczy,i takie tam.Po dwóch godzinach rozumiałam wszystko
-Dzięki jesteś kochany-Przytuliłam Logana jak najmocniej
-Bez przesady Meggy-Już chciałam coś powiedzieć,ale do pokoju weszła Logana mama
-Przepraszam,że Wam przeszkaszam,ale macie gościa
-Kogo?-Powiedzieliśmy w tym samym czasie
-Hej-Do pomieszczenia wszedł Kendall
-To ja Wam nie przeszkadzam
-Co ty tutaj robisz?-Logan zamknął podręcznik.Schowałam wszystko do torby
-Przechodziłem tędy więc pomyślałem,że wpadnę do swojego kumpla,aże Meggy nie było w domu więc myślałem,że jest u Ciebie
-No i dobrze myślałeś-Uśmiechnęłam się do Niego
-Usiądź przecież nie będziesz tak stał-Kendall zajął miejsce obok mnie
-To co robimy?-Oparłam głowę o ramię Kendalla
         Kolejna część nastąpi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz