wtorek, 21 lipca 2015

Spełnione marzenie

Tak jak w każdy poniedziałek szłam do pracy.Pracuję w sklepie spożywczym.Wiem,że nie powinnam się chwalić no,ale niestety ten sklep odziedziczyłam po swoich jakże cudownych rodzicach.No tak mieszkam w Polsce.Niedługo przeprowadzę się do Kalifornii.Mam na imię Justyna.Mam dziewiętnaście lat.Moim marzeniem jest spotkać chłopaka,który będzie mnie traktował taką jaką jestem.No dobra powracając do mnie.Szłam sobie ulicami Warszawy.Mój sklep znajduje się nie opodal mojego domu.Nareszcie dotarłam.Otworzyłam drzwi.Przemieniłam plakietkę na open.No i czekałam na klientów.Już ponad godzinę tu księdze i nikt nie przychodzi.W ten zadzwonił dzwonek nad drzwiami.Podskoczyłam na ten dźwięk.Do lady podszedł przystojny blondyn,o nieziemsko zielonych oczach.Uśmiechał się słodko.
-Miło mi w czym mogę służyć-Odwzajemniłam jego uśmiech
-Poproszę Nutellę-Nieznajomy wskazał na półkę na której był postawiony słoik z kremem
Sięgnęłam po przedmiot i położyłam go na lądzie.Wbiłam kod to kasy.
-Należy się 3.50
-Proszę i reszty nie trzeba
-To dowodzenia
-Poczekaj jak masz na imię?.Blondyn podniósł jedną brew do góry
-Justyna,a ty?
-Kendall
-Miło mi
-Czy dasz mi swój numer telefonu-Kendall podał mi swoją komórkę
-Oczywiście-Wystukałam ciąg cyfr
-Zadzwonię wieczorem
-Okej
Kendall wziął słoik i odszedł.O godzinie piętnastej zamknęłam sklep.Ciągle myślałam o Kendallu.Wydawał się taki słodki.Zakochałam się.W ten poczułam wibrację w mojej kieszeni.Dzwonił Kendall.Bez wahania odebrałam
-Halo?-Już po chwili usłyszałam najcudowniejszy głos pod słońcem
-Obiecałem,że za dzwonie,więc zatelefonowałem
-Co chciałeś?-Zapytałam się
-Dasz się zaprosić na spacer?
-A,o której?
-Za pół godziny-W jego głosie usłyszałam nutkę radości
-Okej
-No to przyjdę po Ciebie tylko podaj swój adres
Podałam Kendallowi swój adres zamieszkania.Poszłam do domu.Po pół godzinie zjawił się Kendall.Poszliśmy do parku.Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym.Dosiedziałam się wielu rzeczy.Jego mama ma na imię Kathy,a tata Kent.Ma dwóch braci Kevina oraz Kennetha.Posiada również zwierzaki.Świnkę Yumę oraz Psa Sissy.W pewnej chwili Kendall się zatrzymał.
-Co jest?-Zapytałam się spoglądając na Kendalla
-Jest pewna sprawa-Kendall podrapał się po karku po czym kontynuował-Zakochałem się w tobie i mam pytanie czy zostaniesz moją...
Nie pozwoliłam mu dokończyć ponieważ go pocałowałam.Kendall oddał pocałunek.
-Tak zostanę twoją dziewczyną
Znowu zatonęliśmy w pocałunku.A jednak moje marzenie się spełniło.Znalazłam swojego ukochanego chłopaka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz