Rozdział 9
-Lucy ja Ciebie nadal kocham
-Myślałam,że nigdy tego nie usłyszę
-Wrócisz do mnie?
-Tak
-Lucy,Lucy
-Kendall kocham Cię
-Lucy!
-Co?
-Wstawaj
-Która godzina?
-Wpół do dziesiątej
-O matko,ale sobie pospałam
-No trochę
Wstałam i poszłam się ubrać.Następnie zjadłam śniadanie.Udałam się do parku.
Śnił mi się Kend.Szkoda,że go tu nie ma.Spojrzałam na wyświetlacz telefonu.
Miałam wiadomość od Kendalla.Zaczęłam z nim rozmawiać
K:Witam panią
J:Cześć
K:Jak tam u Ciebie?
J:Źle
K:Dlaczego?
J:Nie ważne
K:Powiedz mi
J:Nie zrozumiesz
K:Najwyżej
J:Kocham Cię zadowolony?
K:Kochasz mnie?
J:Tak
K:Ja Ciebie też
J:Serio?
K:Tak muszę kończyć odezwę się kocham cię
J:Ja Ciebie także
Jezu mój sen się spełnił.Ale ekstra.Czym prędzej popędziłam do hotelu
-Słuchajcie mnie uważnie
-Pakuj się
-Po co?
-Lecimy na tą misję
-No,a mogę coś powiedzieć
-Błagam pakuj się
-Dobra
Spakowałam potrzebne rzeczy(oczywiście nie zapominając stroju)
-Gotowa?
-Tak
Wyszliśmy i pojechaliśmy na lotnisko.Wsiedliśmy w samolot.Usiadłam obok Wery.
-To co chciałaś nam powiedzieć?
-Już nic
Zamknęłam oczy.Zasnęłam.Na miejscu byliśmy trzy godziny później.Wysiedliśmy z
samolotu
-To mogę się dowiedzieć gdzie jesteśmy?
-W Nowej Zelandii
-Super
Wsiedliśmy do autobusu.Chyba widziałam Kendalla.Może mi się przewidziało.
Dojechaliśmy na miejsce.Doznałam szoku.Na przystanku siedział Kendall
-Kendall
-Lucy
Przytuliliśmy się.Brakowało mi go.
-Co wy tu robicie?
-Przylecieliśmy na...
-Na wakacje
-Aha
-A ty co tutaj robisz?
-Jak widać mieszkam tutaj
-Dobra Lucy idziemy?
-Idź zadzwonię do Ciebie
-Okej
Chwyciłam walizkę i poszłam za nimi.Od razu humor mi się poprawił.
-Dlaczego powiedzieliście,że przylecieliśmy na wakacje?
-A co mieliśmy powiedzieć,,jesteśmy tutaj z bardzo ważną misją''?
-Fakt
-No to myśl trochę
-Dobra spokojnie
Stanęliśmy przed jakimś domem.Zdziwiłam się
-To ma być ten nasz dom?
-Coś Ci się nie podoba?
-Czy ja coś mówię?
-Nie no,ale
-Co ale?
-Już nic
-Ja pierdziele po co mnie wziąłeś do branży co?
-Chciałaś się zemścić na Kendall
-Boże ile mam jeszcze powtarzać kocham go dotarło?
W ten zobaczyłam Kendalla.Weszłam do domu.Odłożyłam walizkę
-Gdzie idziesz?
-Daleko stąd
Zatrzasnęłam drzwi i wyszłam.Usiadłam na ganku.Kendall mnie przytulił
-I po co to robisz?
-Co robię?
-Przytulasz mnie
-To coś złego?
-Nie jesteśmy już razem
-Możemy być przyjaciółmi
Zapomniałam Wam dodać,że tymi gadżetami co w paczce były to jest między innymi
słuchawka mikrofon i takie tam.No więc w uchu mam słuchawkę,z pod bluzką mikrofon.Kiedy to założyłam powiem Wam trochę później.Teraz powracając do
tego co powiedział Kendall
-Już wole być przyjaciółką niż się do Ciebie nie odzywać
-A no właśnie co by się stało gdybym się do Ciebie nie odzywał?
-Nawet tak nie mów
-Pójdziemy do mnie?
-Z miłą chęcią
Wstaliśmy i zaczęliśmy iść
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz