niedziela, 28 czerwca 2015

Rozdział 13
Kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy.Porozmawiałam jeszcze trochę z Carlosem(o czym
to nie mogę powiedzieć).Następnie wróciłam do domu.Poszła do pokoju zobaczyć
czy Kendall śpi.Uchyliłam lekko drzwi i........zobaczyłam Kendalla i Werę jak.........
może lepiej przypomnę co Kendall powiedział,,To co było między mną,a Wera już
nie istnieje.Aha czyli całowanie nie wchodzi w to.Tak całowanie.Zobaczyłam jak się
całują.Zatrzasnęłam drzwi.Poszła do kuchni.Rzuciłam wszystko na stół.Nagle
usłyszałam Kendalla
-Lucy już wróciłaś?
-Oj tak i wiesz co Ci powiem idiotkę to sobie możesz robić z kogoś innego,nie ze mnie
-O co Ci znowu chodzi?
-O nic
-To czemu taka jesteś?
-A jaka mam być?.Po tym jak zobaczyłam pewnego chłopaka całującego się z moją
przyjaciółką
Kendall spojrzał się na Werę.Byście widzieli ich miny.Bezcenne
-Teraz się nie wykręcicie.Widziałam wszystko.Przykro mi,wydało się
-Kocham Cię Lucy
-Ups już za późno,na wyrażanie uczuć.
-Ale ja naprawdę Cię kocham
-Nie wydurniaj się Kendall
-To moja wina(tutaj wypowiada się Wera)
-Wera przestań
-Co przestań to przeze mnie zaczęliśmy się całować.Chciałam,aby Kendall dał Ci
spokój no i jakoś tak wyszło.
-Lucy wybacz mi i Werze
-Dajcie mi wszyscy święty spokój
Wyszłam z domu trzaskając drzwiami.Po co w ogóle zgodziłam się na tą agentkę.
Nagle zobaczyłam moją mamę
-Córeczko co jest?
-Kendall całował się z Wera
-Przykro mi
-A daj spokój.Okazał się dupkiem nie wartym kochania
-Nie możesz go tak pochopnie osadzać
-Ale mamo,najpierw mówi,że mnie kocha,a teraz co?.Całuje się ze swoją byłą
-Jesteście razem?
-Nie to znaczy nie wiem
-Jak to nie wiesz
-W niedzielę mnie pocałował.I od tego czasu traktuje mnie jak dziewczynę
-No to dobrze
-No nie wiem ponieważ w środę Kendall się o czymś dowie
W pewnej chwili zobaczyłam Kendalla
-Mamo ja będę uciekała
-Dobrze
-No to cześć
Szybko stamtąd odeszłam.Poszłam do jakieś kawiarenki.Zamówiłam gorącą czekoladę.W ten dostrzegłam Kendalla.Nie zwracałam na niego uwagi.Do osiadł
się do mojego stolika.Kelner przyniósł mi czekoladę
-Lucy wybacz mi
-I co jeszcze?
-Wybacz mi bo ja Cię kocham
-Kłamiesz w żywe oczy
-Co mam jeszcze zrobić,abyś mi uwierzyła?
-I tak wiem,że kochasz Werę więc po co to wszystko
-NIE KOCHAM JEJ ROZUMIESZ
-Nie krzycz na mnie
-To w końcu to zrozum
-A to zdarzenie w pokoju?
-Jak Ci to wytłumaczyć.Wera przyszła i poprosiła o rozmowę.Poszliśmy do pokoju.
No i się pocałowaliśmy
-Aha
-Więc wszystko wiesz
-Niby tak
Kendall usiadł obok mnie.Wtuliłam się w niego
-Wybaczyłaś mi?
-Nie potrafię się dłużej na Ciebie gniewać
-Bo jestem taki słodki?
-Coś o wiele więcej
-A mianowicie?
-Za bardzo Cię kocham
-Czyli nie jestem słodki?
-Oj jesteś
Pocałowaliśmy się.Boję się tylko jednego co na to powie gdy dowie się,że jestem agentką.
-Lucy wracamy?
-Tak
Zapłaciłam za czekoladę.Poszliśmy do domu.
-Kendall została się pizza?
-A co chcesz kawałek?
-Jak bym mogła prosić
Kendall przyniósł pudełko z pizza
-Proszę
-Dziękuje
-Chcesz soku?
-Czekoladę piłam
-No tak
-Kendall mam do Ciebie pytanie.Czy my jesteśmy,,razem''?
Nie wiem dlaczego zadałam to pytanie.Od kilku dni męczy mnie to.Chcę poznać
odpowiedź
-Dlaczego pytasz?
-Od niedzieli traktujesz mnie inaczej.Mówisz,że mnie kochasz,całujesz
-No bo...
-No bo co?
-Tak jesteśmy razem
Serce zabiło mi mocniej.Odłożyłam pizzę na talerzyk.Pocałowałam Kendalla w usta.
Oddał to.Jestem taka szczęśliwa
-Bo mnie udusisz
-W cale,że nie.Lekko Cię przytuliłam
-Dokończ kolację
Zrobiłam to co powiedział Kendall.Poszłam umyć talerz(Kendalla także).Następnie
udałam się do salonu
-Co robimy?
-Pooglądamy TV?
-No
Kendall włączył telewizję.Leciała jakaś komedia.Po pół godzinie znudziło mi się.
Widzę,że Kendallowi również się znudziła ponieważ pisał coś na kartce.Z ciekawości
spojrzałam mu przez ramię
-Co piszesz?
-Tekst piosenki
-Jakiej?
-Tego to jeszcze nie wiem
-Mogę zobaczyć?
-Proszę
Kendall dał mi kartkę,na której były napisane słowa.A zaczynało się tak
So hop in your ride
Roll your Windows down
Cause tonight's your night
Get last in the sound
Gotta frank the music lodu
Oh-oh-oh
Baby balów  your speakera out!
Po przeczytaniu oddałam mu tą kartkę
-No i co ty na to?
-Fajna
-Mam pisać dalej?
-Pisz
-A co z filmem?
-Nudny
-No to może włączymy muzykę
-Świetny pomysł
Kendall przełączył program.Nagle poczułam fale gorąca.Na esce leciała piosenka
Heffron Drive(dokładnie to Kendalla).Happy Mistakes.Podgłośniłam trochę.
Zaczęła śpiewać pomimo,że Kendall się na mnie ostrzał.Po skończeniu poczułam,
że zaschło mi w gardle
-Kochanie ja pójdę się przejść
Wyjrzałam przez okno.Zaczęło padać
-No przecież pada
-To nic mam kaptur
-a ino mi się przeziębisz
Kendall mnie pocałował.Założył buty i wyszedł.Ja poszłam do pokoju się położyć.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz